5 książek o samotności

Nadchodzi ten dzień w roku, który dla wielu osób jest przysłowiową igłą w oku, posoloną wodą wylaną na otwartą ranę. Mowa o walentynkach, najgłupszym i najmniej tolerancyjnym „święcie” w roku. Dla samotnych jest to potwornych dzień. Nawet jeśli twierdzą że ich to nie rusza, to zazwyczaj nie jest to prawdą. I właśnie tym wszystkim singlom, bez względu na to co jest powodem bycia w pojedynkę, dedykuję dzisiejszy wpis.

1. Gabriel Garcia Marquez „Sto lat samotności”

W takim zestawieniu literatury nie mogło zabraknąć jednej z najlepszych powieści XX wieku. Obszerna, drobiazgowa saga rodziny Buendia to moja ukochana książka. Karty powieści zapełniają kolejne pokolenia rodziny. Z początku dosyć liczne, z biegiem lat i tragicznych wydarzeń członków rodziny było coraz mniej, aż w końcu ród zapoczątkowany przez pułkownika Aureliano, zniknął z powierzchni ziemi. Magiczna, poetycka opowieść o samotności pośród tłumu ludzi, o samotności najgorszej z możliwych, bo samotności duszy.

2. Emily Bronte „Wichrowe wzgórza”

Powieść mroczna, pełna namiętności i jednocześnie zimna, jak tytułowe, targane wiatrami wzgórza. Emily Bronte również opowiada o samotności wśród ludzi, ale o samotności z wyboru. Wielkie uczucia, szalona, wyniszczająca miłość i pożądanie, nienawiść, duma, pycha. To właśnie im pozwalają rządzić sobą bohaterowie powieści Heathcliff i Katy. Poddają się im bez walki, postawili mur wokół siebie, odgradzają się od reszty świata, w tym również od ukochanej osoby. Naprawdę piękna literatura.

3. Christopher Isherwood „Samotny mężczyzna”

Historia jednego dnia z życia starszego mężczyzny. Georg Falconer nie może pogodzić się ze śmiercią swojego partnera. Kolejne czynności, pobudka, toaleta, wyjście do pracy, są przez niego wykonywane machinalnie. George stał się automatem, który czerpię energie potrzebną do wykonania kolejnych zadań ze wspomnień. Życie w pojedynkę przestało dla niego cokolwiek znaczyć. Samotność Georga jest podwójna, bowiem bohater nie może odnaleźć się we współczesnym świecie, za którym już nie nadąża. Bardzo refleksyjna powieść.

4. Erich Maria Remarque „Na zachodzie bez zmian”

W moim przekonaniu to najlepsza z powieści napisanych przez Remarqua. Autor opisuje w niej okrucieństwo i rzeczywistość I Wojny Światowej. Remarque skupił  się na  cierpieniu żołnierzy raz bezsensowności wojny jako takiej. Głównymi bohaterami jest kilku przyjaciół ze szkolnej ławy. Chłopcy zaciągają się do wojska pod wpływem swojego nauczyciela. Ideały z którymi szli w kamasze szybko umierają wraz z pierwszymi poległymi towarzyszami broni. Młodzi mężczyźni, dopiero wchodzący w życie, zostają całkowicie oderwani od niego i od swoich bliskich. Ich jedyną towarzyszką w okopach jest śmierć. Ci których nie zabierze ze sobą, już zawsze będą nieco na uboczu głównego nurtu życia, wypaleni, złamani psychicznie będą samotnie tkwić w okopach swoich myśli i wspomnień do ostatnich dni.

5. Greg Baxter „Lotnisko w Monachium”

Amerykanin mieszkający w Londynie otrzymuje informację o śmierci swojej siostry. Mężczyzna udaje się w raz z ojcem do Monachium, skąd mają odebrać ciało zmarłej. W drodze powrotnej napotykają na pewną przeszkodę. Mgła zasnuwająca lotnisko, sprawia że wszystkie loty zostają odwołane. Ojciec i syn muszą spędzić ze sobą więcej czasu niż by chcieli. Przerwa w podróży sprawia że mężczyźni zaczynają wspominać i zastanawiać się nad przyczyną śmierci dziewczyny. Opis rozpadu współczesnej rodziny.


(Visited 2 318 times, 1 visits today)