Andrzej Śliwa

Notatki geologa. Szmaragdy, złoto i ... smak przygody

Co wiemy o geologach? Niewiele. Pracują z ziemią, badają jej chemiczny skład. Co niektórzy może dodadzą do tego że Anna German studiowała geologię. Większość wrzuca ich do jednego worka z archeologami. Poza tym że praca jednych i drugich polega między innymi na dłubaniu w ziemi, to są to bardzo różne profesje.

Andrzej Śliwa jest geologiem. Przez wiele lat zajmował się poszukiwaniami i eksploatacją złóż minerałów, cennych metali i kamieni szlachetnych. Pracował w przeróżnych zakątkach świata, najczęściej w Afryce i Azji, pełniąc różne funkcje, od geologa terenowego, przez szefa przedsiębiorstwa, na dyrektorze kopalni skończywszy. Swoje wspomnienia spisał w książce Notatki geologa. Szmaragdy, złoto i… smak przygody. Jeśli ktoś po lekturze tej książki oczekuje że pozna zwód geologa krok po kroku, będzie mocno zawiedziony. Autor jedynie zarysowuje swoją profesję, bardzo krótko opowiadając o tym jak wyglądają badania terenowe, proces chemiczny powstawania szmaragdów i złota, czy też wreszcie proces wydobycia i wytapiania złota. Wystarczająco dużo by pokazać jak wymagającym i trudnym jest zawód geologa, i wystarczająco mało by nie zanudzić chemicznych laików. Co ciekawe, okazuje się że współczesny geolog musi być również świetnym menadżerem i biznesmenem.

Jak sam tytuł wskazuje, książka ma postać notatek. Luźnych, mniej lub bardziej powiązanych ze sobą, krótszych i dłuższych historii oraz anegdot. Autor skupia się w nich na ukazaniu miejsc w których przyszło mu pracować. Najwięcej miejsca poświecił Afryce, pięknemu, bajkowemu, niebezpiecznemu i nieprzewidywalnemu miejscu. Widać wielkie zauroczenie autora tym kontynentem. Andrzej Śliwa całe szczęście nie podjął się opisania Afryki w całości. Poznajemy ją jego oczami, wyrywkowo, tak jak gdybyśmy sami przemierzali busz, sawannę czy któreś z miast w Zambii. Z Notatek geologa dowiadujemy się między innymi że pawiany są bardzo seksistowskie, najlepsza kawa na świecie to ta z Ugandy a słonie potrafią być uparte jak osły. Część z opowieści przypomina te znane nam z kina, z sensacyjnych, przygodowych filmów, oraz tych o finansowych oszustwach i maklerskich przepychankach. Dużo mniej miejsca autor poświęcił Kazachstanowi, i ledwie tylko wspomniał o Chile. Szkoda, bo nawet z tych kilkunastu stron wyłania się zupełnie inny obraz tych, zdawałoby się oczywistych krajów.

Co bardziej wybrednym czytelnikom w lekturze przeszkadzać może lekki chaos w notatkach. Następujące po sobie kolejne teksty, nie zawsze do siebie pasują, i być może powinny znaleźć się w innym miejscu książki. Pewien niedosyt pozostawia niewielka ilość zdjęć, umieszczona na końcu książki. Pomijając jednak tych kilka drobnych, mało znaczących potknięć, Notatki geologa czyta się wyśmienicie.

Książkę znajdziesz tutaj.

Wydawnictwo Poligraf, 2015

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi.


(Visited 31 times, 1 visits today)