Co w księgarni szeleści – czerwiec 2017

Pogoda w tym raku nie była dla nas zbyt łaskawa. Długo było zimno i mokro. Zdecydowanie za długo. W końcu jednak otrzymaliśmy to co, przynajmniej większość, lubi najbardziej. Piękną pogodę, która tylko czasami przesadza w drugą stronę. Niestety przełom wiosny i lata nie obrodził w interesujące książki. Z czerwcowych nowości i wznowień wybrałem dla Was tylko pięć. Same powieści. No prawie.

1.Raphael Montes „Sekretna kolacja”

Autor jednej z najciekawszych powieści minionego roku, i z pewnością jednego z bardziej oryginalnych i wstrząsających thrillerów, „Dziewczyny w walizce” (recenzja tutaj), powraca z nowym tytułem. Czterech przyjaciół wynajmuje luksusowe mieszkanie w dzielnicy Copacabana. Wydaje im się, że mają u stóp cały świat. Nie wszystko jednak układa się po ich myśli i wkrótce wpadają w długi. Aby zdobyć pieniądze, decydują się na kontrowersyjny biznes. Urządzają ekskluzywne kolacje, których menu dalece przekracza granice tego, co uważa się za jedzenie. Z czasem przyjaciele przekonują się, że biedny czy bogaty, czarny czy biały, stary czy młody – w czynieniu zła wszyscy jesteśmy jednakowi. Znając jego poprzednią książkę, aż strach się bać, co tym razem wymyśli.

Wydawnictwo Filia

2.Alistair MacLeod „Utracony dar słonej krwi”

Wstyd się przyznać, ale Alistair MacLeod jest mi nie znany. Podobnie jak i jego rodak, również Kanadyjczyk, Michael Crummey, do którego jest porównywany, i którego podobni znamy i uwielbiamy. Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte XX wieku. Wywodzący się z Irlandii i Szkocji mieszkańcy wschodniego wybrzeża Kanady coraz dotkliwiej czują, że ich obyczaje i sposób życia zaczynają rozmijać się z wzorcami i oczekiwaniami „nowoczesności”. Podczas gdy jedni opuszczają domy rodzinne i wyjeżdżają do wielkich miast, zachęceni szansą na edukację czy godziwy zarobek, inni z tym większym uporem trwają przy dawnych tradycjach, starając się chronić związane z nimi wartości i kulturę. Na kartach „Utraconego daru słonej krwi” wraz z plejadą górników i rybaków z krwi i kości odnajdziemy z jednej strony radość, bogactwo oraz swobodę prostego, surowego życia, z drugiej zaś – smutek powoli wdzierający się w serca ludzi zmuszonych do przemierzania ścieżek nowego, bezdusznego świata, w którym „nie ma już świętego Krzysztofa, który mógłby czuwać nad podróżującymi”. Obawiam się że powieść może być wyborna.

Wydawnictwo Wiatr od Morza

3.Orson Scott Card „Ojciec wrót”

Drugi tom trylogii Magowie Mitheru. Danny North jest pierwszym magiem wrót urodzonym na Ziemi od prawie dwóch tysięcy lat. A przynajmniej pierwszym, któremu udało się przeżyć dość długo, by posiąść swoją moc. Zesłane na Ziemię Rodziny Westiliańskie długo toczyły między sobą mordercze wojny. Kiedy zrozumiały, że stoją w obliczu zagłady, zawarły układ pokojowy, w którego wyniku każdy, kogo podejrzewano o uprawianie magii wrót, musiał zginąć. Mag wrót zdolny stworzyć Wielkie Wrota prowadzące na Westil zapewniłby swojej Rodzinie ogromną przewagę nad pozostałymi, a wówczas konflikt rozpętałby się na nowo; dlatego nikt obdarzony taką mocą nie mógł pozostać przy życiu. A jeśli nie zabiłyby go Rodziny, zrobiłby to Złodziej Wrót – tajemniczy mag, który od wieków niszczył wszystkie Wielkie Wrota i wszystkich magów wrót, żeby nie dopuścić do otwarcia przejścia między Ziemią a Westilem.

 Wydawnictwo Prószyński Media

4.Colson Whitehead „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki”

Liczne, prestiżowe nagrody literackie nie zawsze gwarantują wysoką jakość książki, którą nimi obsypano, ale zazwyczaj można takim wskaźnikom zaufać. Powieść Whiteheada została uhonorowana Nagrodą Pulitzera 2017 i National Book Award 2016, oraz Goodreads Choice Award w kategorii „historical fiction”. Zatem coś jest na rzeczy. Czytając ten krótki opis, można wpaść po uszy.

Cora jest niewolnicą w trzecim pokoleniu na plantacji bawełny w stanie Georgia. Jej życie nie jest łatwe, a będzie jeszcze gorzej, bo lada moment z dziecka stanie się kobietą. Kiedy Ceasar, najnowszy nabytek z Wirginii, opowiada jej o podziemnej kolei, oboje decydują się zaryzykować ucieczkę. Po piętach depcze im pościg, a schwytanie oznacza los gorszy od śmierci. Tytułowa kolej podziemna to określenie stworzonej przez abolicjonistów sieci przerzutowej zbiegłych czarnych niewolników z południowych stanów Ameryki głównie na północ do Kanady, a także do Meksyku. Na ten skomplikowany system ucieczkowy składały się drogi, tunele, szlaki, bezpieczne kryjówki, przewodnicy, organizacje i społeczności. Nazewnictwo kolejowe tworzyło tajny kod, jakim posługiwali się uciekinierzy i abolicjoniści. Do sekretnego języka dochodził też system tajnych znaków graficznych. Whitehead odsłania przed czytelnikami tajniki systemu przerzutowo ratunkowego dla zbiegłych niewolników, odtwarzając precyzyjnie misterną konstrukcję systemu i przerzutowe szlaki. Niezwykle wiarygodnie oddaje też opresję niewolniczego życia, codzienny znój, strach, pragnienie wydostania się na wolność.

Wydawnictwo Albatros

5.Melanie Benjamin „Łabędzie z Piątej Alei”

Kto z Was kiedyś nie marzył o tym by znaleźć się w Nowym Jorku w czasach Audrey Hepburn i Trumana Capote? Wybrać się na szalone party w stylu Holly Golightly? Ja z pewnością. Umożliwia nam to teraz Melanie Benjamin. Jej „Łabędzie z Piątej Alei” to nie tylko powieść, ale też w pewnym stopniu reportaż o życiu nowojorskiej socjety lat 50. , w którym roi się od skandali i pikantnych plotek. To przede wszystkim historia nadzwyczajnej przyjaźni dwojga spragnionych akceptacji i miłości neurotyków – genialnego pisarza Trumana Capote i Babe Paley, niekwestionowanej królowej towarzyskiej śmietanki. Jednak to braterstwo dusz przekreślił towarzyski skandal związany z publikacją opowiadania, w którym pisarz z brutalną szczerością sportretował życie wyższych sfer, zdradzając wszystkie ich sekrety. Urzekająco dobra, wyrafinowana proza.

Wydawnictwo W.A.B.


(Visited 62 times, 1 visits today)