Dziesięć postaci kobiecych które skradną męskie serca

foto. www.pinterest.com

W środowisku fanów mangi i anime powszechne jest zjawisko otaku, czyli ludzi tak mocno uzależnionych od komiksów, filmów animowanych i gier, że nie opuszczają swojego mieszkania, a często nawet pokoju. Nierzadko wiąże się to również z pojawieniem się więzi emocjonalnej z bohaterami ulubionych komiksów, a nawet wchodzenia w „związki” z takimi fikcyjnymi osobami. Pamiętam jak w liceum koleżanka z klasy, wielka fanka zespołu Kelly Familly, któregoś dnia przyszła do szkoły z dokumentem potwierdzającym zawarcie małżeństwa z Paddym. Zatem jeśli można pokochać wielkooką, rysunkową dziewczynę, albo chłopca z plakatu, czemu nie zadurzyć się w postaciach literackich? Przed Wami dziesięć kobiecych postaci, które mogą skraść męskie serca. Kolejność przypadkowa.  

1. Katniss Everdeen „Igrzyska śmierci”

foto. internet
Długi czas nie poddawałem się wszechobecnej fascynacji trylogią „Igrzyska śmierci”, uznając ją za popłuczyny po Harrym Potterze i wszystkich wampirzych sagach. Jak bardzo się myliłem, przekonałem się pewnego wieczora, kiedy nie wiedząc co ze sobą zrobić, obejrzałem pierwszą część trylogii. Zanim się spostrzegłem wpadłem po uszy w tę fascynującą fabułę, a Katniss Everdeen została jedną z moich ulubionych bohaterek literackich, i potencjalną, idealną kandydatką na partnerkę. Co jest w niej takiego urzekającego, oczywiście poza urodą Jennifer Lawrence? Wszystko po trochu. Katniss jest niezwykle skromną osobą. Ta skromność, w połączeniu z niezwykłą jak na nastolatkę siłą ducha, odwagą i zaradnością, sprawiają że na pierwszy rzut oka wydaje się być wyniosła, pozbawiona emocji. Mało kto wykazałby się takim hartem ducha, by bez wahania zająć miejsce siostry w śmiertelnie niebezpiecznej grze. W rzeczywistości jednak to bardzo emocjonalna, wręcz namiętna młoda kobieta, czemu kilkakrotnie dała wyraz, która jednak potrafi panować nad swoimi emocjami. Katniss nie należy jednak do tych osób, które niczego się nie boją. Jedna z bardziej wzruszających scen w drugiej części, gdy dziewczyna dowiaduje się że będzie musiała znów wziąć udział w Igrzyskach, i zwyczajnie, po ludzku przerażona, z płaczem wybiega z domu. Jest też bardzo lojalna. Nieufna, ale po pewnym czasie bardzo przywiązuje się do otaczających ją ludzi. Gdyby dane jej było urodzić się i wychować w innych warunkach, z pewnością rozkwitłaby niczym Róża Małego Księcia, ale jest znacznie bardziej intrygująca jako dziki, polny kwiat.

2. Emma „Jeden dzień”

foto. internet 

Emma w niczym nie przypomina innych kobiecych postaci literackich. Nicholson nie należy do wybitnych pisarzy, ale jego Emma jest wymyślona i napisana po mistrzowsku. Szara myszka jaką jest bohaterka powieści Davida Nicholsona, urzeka od pierwszych stron. Wrażliwa romantyczka, pełna kompleksów intelektualistka, uważająca właśnie te elementy swojej osobowości za wady. Skrzętnie skrywa je za fasadą ostrego języka i przenikliwego umysłu. Po ludzku uparta, zapatrzona w cel jaki sobie postawiła, ślepo dąży do zrealizowania wymyślonego przez siebie scenariusza swojego życia, zbyt późno orientuje się że nie tędy droga. Pełna oryginalnego uroku, bywa też irytująca. Czytelnik ma ochotę  wejść z buciorami w jej życie, które od tej pory będzie wspólne,  kłócić się z nią, godzić, opiekować się  i pozwalać się jej rozpieszczać.

3. Małgorzata „Mistrz i Małgorzata”

foto. internet 

Małgorzata, „leciutko zezująca wiedźma”, jest jedną z najbardziej fascynujących kobiecych bohaterek w historii literatury pięknej. Jest żoną wybitnego naukowca, młodego, przystojnego, bogatego i szaleńczo w niej zakochanego. Żyje w luksusie i bogactwie. Jest jednak nieszczęśliwa. Nie kocha męża. Jest piękną, nieziemską, nieco diaboliczną kobietą, i pragnie kochać tego jedynego, wybranego specjalnie dla niej, równie niezwykłego mężczyznę. Jest kobietą doskonałą, uosobieniem platońskiego ideału, „drugą połową” mężczyzny. Poświęca się dla swojego Mistrza, oddając się Szatanowi.

4. Irena Forsyte „Saga rodu Forsyte”

foto. internet 

Istna Femme Fatal. Wprowadziła sporo zamętu w życie spokojnych, ustatkowanych i dobrze wychowanych Forsythów. Była żoną Soamesa Forsyte. Do małżeństwa nakłoniła ją ciotka, i było to najgorsze co mogła zrobić. Nie kochała posępnego, mrukliwego i zamkniętego w sobie mężczyzny. Brak miłości przerodził się w niechęć, a potem w żywą nienawiść. Los tej przypominającej leśną driadę kobiety nierozerwalnie związał ją z tą rodziną. Jeszcze jako żona Soamesa, zakochała się z wzajemnością w Boisnney, narzeczonym młodej June Forsyte, potem ojcowskie, ciepłe uczucia wzbudziła w nestorze rodu, Joylonie Forsyte, by potem zostać szczęśliwą żoną jego syna. Kobieta nietuzinkowa, oszczędna w słowach i wyrażaniu uczuć. Wydawałoby się że jest słaba i bezbronna, ale to tylko pozory. Irena jest indywidualistką, silniejszą niż większość męskich bohaterów sagi razem wziętych.

5. Ania Shirley „Ania z Zielonego Wzgórza” i kolejne części cyklu

foto internet 

To literatura zdecydowanie dziewczęca, ale nigdy nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Niektóre części pochłonąłem nawet kilkakrotnie. Rudowłosa, zwariowana, temperamentna, bardzo uczuciowa i rodzinna Ania zawsze wzbudzała we mnie pozytywne uczucia. Jako dziecko marzyłem by wśród moich rówieśników znalazła się osóbka tego pokroju, o niewyczerpalnych złożach wyobraźni. Gdy Ania stała się Anną, zazdrościłem Gilbertowi, a gdy w którymś momencie Ania zwątpiła w jego wierność, myślałem że wyjdę z siebie i dam mu w zęby. Jako dorosła kobieta, o kasztanowych włosach, i urodzie która nie miała i nie ma sobie równych, Anna stała się niezwykle atrakcyjną kobietą. Wciąż romantyczna, pobudzająca intelektualnie, namiętna, opiekuńcza, obdarzona bezcennym darem. Będąc dorosłą, jednocześnie pozostawała dzieckiem. Opiekuńcza wobec własnego potomstwa, potrafiła nawiązać z nimi kontakt jaki między rodzicami a dziećmi zdarza się nieczęsto.

6. Holly Golightly „śniadanie u Tiffany’ego”

foto. internet

Ekscentryczna, piękna i tajemnicza niczym kotka. Szalona i uroczo chaotyczna. Zawsze chodzi swoimi drogami. Jest bezpośrednia i ma pełną głowę pomysłów.  Jest też naiwna i bardzo zagubiona, a w głębi duszy przerażona otaczającym ją światem. Należy do tych kobiet, które w mężczyznach budzą instynkt opiekuńczy. Zmusza to zakochanego w niej Paula, do tego by dorosnąć, z bawidamka i utrzymanka stać się prawdziwym mężczyzną.

7. Camille „Po prostu razem”

foto. internet 

Początkowo nie budzi sympatii. Jest nerwowa,  mieszka samotnie na poddaszu, stroni od ludzi, których się wręcz boi. Z czasem jednak orientujemy się że jest mocno poturbowana przez życie. Gdy zapada na ciężką grypę, i nieznajomy z sąsiedztwa zabiera ją do swojego mieszkania, okazuje troskę i życzliwość wszystko się zmienia. Camille wraz z powrotem do zdrowia rozkwita. Otwiera się na ludzi, wchodzi w nowe, zaskakujące relacje. Ujawnia się też jej wybuchowy i nieco drapieżny charakter.

8. Anna Karenina „Anna Karenina”

foto. internet 

Postać wyjątkowa, charyzmatyczna i namiętna. Nic dziwnego że wcieliła się w nią wielka diva srebrnego ekranu, Vivien Leigh. Anna Karenina jest chyba najsłynniejszą zakochaną kobietą w historii literatury. Targały nią sprzeczne uczucia, miłość z zazdrością, i gniew na przemian z z bezsilnością. W uczucie zaangażowała całą siebie. Piękna i mroczna, zachwyca nie tylko mężczyzn, ale i kobiety mażące o wielkiej miłości, nawet gdyby miała skończyć się w tak drastyczny sposób, jak w przypadku Anny.

9. Chio „Wyznania Gejszy”

foto. internet

Choć książka Arthura Goldena, jak mówią i piszą, nie do końca jest zgodna z prawdą jeśli chodzi o życie gejsz i samą najsłynniejszą gejszę, to powieść należy do tych najpiękniejszych, na długo pozostających w pamięci. Zjawiskowa Chio to prawdziwy skarb. Piękna, wykształcona w tradycyjnych japońskich sztukach, na kartach powieści skradła wiele męskich serc, w tym również moje.

10. Madame „Madame”

foto. internet

Madame, młoda nauczycielka francuskiego w szkole średniej, zauroczyła mnie tak bardzo, że mimo kilkunastu lat, które minęły odkąd przeczytałem tę powieść, wciąż pojawia się jako jedna z pierwszych, gdy myślę o kobietach w literaturze. Była egzotycznym kwiatem w szarej rzeczywistości lat sześćdziesiątych. Ambitna, oschła, zdystansowana, traktująca dojrzewających nastolatków z góry, ale też nie przekraczająca granicy nauczyciel-pan i uczeń-pokorny sługa. Dzisiaj nie mam wyraźnego obrazu Madame. Jej postać kojarzy mi się z delikatnym zapachem perfum, których woń unosi się w powietrzu jeszcze długo po tym gdy ubrana w nią kobieta odeszła.


(Visited 330 times, 1 visits today)