Egon Hostovský

Zaginiony

Egon Hostovsky był czeskim pisarzem, redaktorem i dyplomatą. Podczas II Wojny Światowej uciekła z okupowanej Czechosłowacji do U.S.A. Po wojnie powrócił do ojczyzny. Bardzo szybko jednak znów ją opuścił, tuż przed komunistycznym puczem w 1948 roku, i już nigdy do starego kraju nie wrócił. Na stałe osiadł w Ameryce, gdzie powstały jego najważniejsze utwory. Przez tematykę swoich powieści, w których przedstawia Europę środkową taką jaką była, znalazł się na czarnej liście komunistów, i zniknął z literackiej mapy Czechosłowacji. Powieść Zaginiony, która pierwotnie ukazała się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, w Czechach miała swoją premierę w latach dziewięćdziesiątych. Do polskich czytelników dotarła dopiero pod koniec minionego roku, za sprawą Wrocławskiego wydawnictwa Książkowe Klimaty.

Stanley Johnson z Nebraski, poczciwy, troszkę głupkowaty i sprawiający wrażenie lekko upośledzonego umysłowo, Amerykanin czeskiego pochodzenia, przyjeżdża pewnego lutowego dnia 1948 roku do Pragi. Szuka swojej walizki, którą przed kilku laty, podczas wojennej zawieruchy pozostawił we francuski m hoteliku. Po wojnie trafiła ona w ręce czechosłowackiego dyplomaty, o którym słuch zaginął. Stanley przychodzi ze swoim problem do Erika Brunnera, pracownika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, członka partii komunistycznej. Mężczyzna nie jest w stanie mu pomóc, a słysząc imię i nazwisko Pavla Krala, dawnego znajomego, wręcz nie chce pomagać Stanleyowi. Jeszcze tego samego dnia Erik dostaje wezwanie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, którym kieruje budzący przerażenie doktor Matejka. Służbowa wizyta, podczas której znów wypływa nazwisko Krala, staje się przysłowiowym kamyczkiem, który wywołuje lawinę zdarzeń.  W historię, rozgrywającą się w przeciągu kilku tygodni na przełomie lutego i marca 1948 roku, wmieszani zostają pracownicy amerykańskiej ambasady, znany nam już Stanley Johnson, tancerka i jej mąż, bezpartyjny dziennikarz, ksiądz, i jeszcze kilka, trzecio i czwarto planowych postaci. Choć wszyscy wydają się być przy zdrowych zmysłach, to ostatecznie dziwaczny, infantylny, niezauważający tego co się dookoła dzieje Stanley, okazuje się mieć najbardziej trzeźwe spojrzenie na świat i zdrowe podejście do życia.

Postać pana Johnsona wywołuje pierwsze wrażenie komedii, bliskiej „Człowiekowi który wiedział za mało” z Billem Murrayem. Choć sceny z jego udziałem, zwłaszcza te, w których nieświadomie kładzie na łopatki agentów wywiadu, są dość zabawne, to zdecydowanie nie jest to komedia. Nawet przez te komiczne fragmenty przebija się tragizm tamtych czasów. Praska rzeczywistość 1948 roku nie była bowiem różowa. Rosnąca w siłę partia komunistyczna, zachowania jej zwolenników, reakcjonistów, i tych stojących pomiędzy, ukazane są z perspektywy przyjezdnego, kogoś z innego, lepszego świata. Również dla nas, żyjących dzisiaj,  w kraju o bardzo podobnej historii najnowszej, jest to jak sen, majaki chorego albo alkoholika, i nie do końca wiadomo jak się do nich odnieść. Śmiać się czy płakać. Z każdą chwilą, z kolejnym zakrętem w tej dość powikłanej opowieści, atmosfera ulega zmianie. Narastają komplikacje, poczucie zagrożenia jest coraz większe, i bardzo szybko osiąga poziom paniki, również wśród członków partii, którzy nie do końca orientowali się co takiego popierają. Sen zmienia się w koszmar.

Tytułowy zaginiony, wspomniany już Pavel Kral, jest przyczynkiem do wszystkich wydarzeń rozgrywających się na kartach powieści  Hostovskyego. Nawet tych odległych, i na pierwszy rzut oka niezwiązanych z jego osobą. Jest niczym Bóg, niewidoczny, niematerialny, ale zawsze czuwający. W pewnym momencie zostaje nawet wprost porównany do Stwórcy. Kral nie jest jednak wszechmogący. Jego starania by pomóc swoim przyjaciołom nie zawsze są zwieńczone powodzeniem. Nie jest też nieskazitelny. Z opowieści znających go osób, dowiadujemy się o jego wadach i zaletach, wydarzeniach z przeszłości, które pokazują go w różnym świetle. Choć w kilku momentach Pavel jest dosłownie za drzwiami, nigdy nie pojawia się na scenie. Poznajemy go tylko przez pryzmat innych bohaterów, ich wspomnień i opinii. Jaki jest naprawdę? Tego nie dowiemy się z książki. Autor pozostawia czytelnikowi możliwość osądzenia zaginionego.

Hostovsky bardzo krytykuje komunistyczny reżim, ale jest to krytyka niezwykle delikatna, choć dobitna, przysłowiowy  gwóźdź do trumny. Pisarz ukazuje komunizm jako prawdziwą, czerwoną zarazę, którą zarażają się po kolej wszyscy, i jak łatwo jest zawładnąć umysłami i duszami ludzi płytkich,  goniących za pustą przyjemnością. Hostovsky przedstawia mechanizmy działania nie tylko komunizmu, ale i wszelkich reżimów, które odpowiednio wykorzystane stają się bronią obosieczną. Autor zwraca naszą uwagę również na fakt, że twory tego typu jak komunizm, nazizm czy inne straszliwe ideologie, najłatwiej rozwijają się na gruncie zniszczonych, wymęczonych, pozbawionych nadziei społeczeństw.  Nie wybiela również opozycjonistów, wśród których nierzadko znajdowali się ludzie przypadkowi, lub zwyczajnie podli.

Proza Egona Hostovskyego to prawdziwy majstersztyk. Klasa, jakiej wśród współczesnych twórców można szukać ze świecą. Prowadzi czytelnika od punktu a do z, przez wszystkie możliwe barwy i odcienie. Rozpoczynając lekturę nie spodziewamy się nawet gdzie trafimy za autorem. Nie jest to thriller polityczno – dyplomatyczny, jak informuje nas tłumacz w przedmowie, ale Zaginionego czyta się z wypiekami na twarzy do ostatniej strony.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


(Visited 46 times, 1 visits today)