Fantastyczny piątek

Henry Beam Piper

W nowej odsłonie Fantastycznego Piątku prezentuję Henrego Beam Piper. Ten amerykański pisarz należał do ojców gatunku SciFi. Urodził się w 1904 roku w ubogiej rodzinie, w której wagę przywiązywano do pracy a nie wykształcenia. Henry ukończył tylko szkołę podstawową, a kolejne szczeble edukacji porzucił na rzecz pracy w stoczni. Był więc literackim samoukiem. Tym bardziej więc fakt, że jego książki w jakimś stopniu żyją do dziś, że jest inspiracją dla innych twórców, świadczą o jego geniuszu, przenikliwości, zmyśle obserwacji i wyobraźni.

Jako pisarz zadebiutował dosyć późno, bowiem dopiero w 1947 roku, publikując nowelę „Time and Time Again”, która spotkała się z bardzo przychylnym przyjęciem. Jego kariera nie potoczyła się jednak tak jak można by przypuszczać. Piper był święcie przekonany o tym, że jego kolejne książki się nie sprzedają, a na dodatek borykał się z rodzinnymi problemami. W efekcie, w listopadzie 1964 roku popełnił samobójstwo. Nie wiedział jednak, że był dosyć poczytnym autorem. Jego agent literacki zmarł, nie dostarczając mu tej informacji. Prawdziwe uznanie przyszło dopiero po śmierci pisarza, kiedy to w 1980 roku wszystkie jego utwory zakupiło wydawnictwo Science Fiction Ace, i opublikowało je w jednym, zbiorczym wydaniu.

Oprócz literatury SciFi, prawdziwych  space oper, utrzymanych w starodawnej już stylistyce lat trzydziestych ubiegłego wieku, stroniącej jednak od wątków miłosnych, wśród jego dzieł znaleźć można również prozę stricte przygodową. Jednak to właśnie opowieści rozgrywające się w przestrzeni kosmicznej i na innych planetach przyniosły mu największą popularność. Henry Beam Piper jako jeden z pierwszych pisarzy tego nurtu opowiadał o międzygalaktycznych imperiach, o ich narodzinach i upadkach, i wiążących się z tym polityce, ekonomii, konfliktach zbrojnych.

Jego najbardziej znanym dziełem jest trylogia o Kudłaczach („Kudłacz”, „Kudłacz rozumny” oraz „Kudłacze i inni ludzie”), stanowiącą część cyklu Terro-Human, w którym autor opowiada o przyszłości ludzkości. Akcja trylogii rozgrywa się na planecie, którą właśnie skolonizowała wielka korporacja, zajmująca się wydobywaniem złóż mineralnych. Korporacja ma prawo do takiej eksploatacji planety pod jednym warunkiem- na planecie nie może występować inteligentne życie. Tak się składa że mieszkańcami tego świata są tytułowi Kudłacze, przypominające misie maskotki. Tubylcy bez problemu dogadują się z przychylnie do nich nastawionymi przybyszami. Problemem jest jednak owa korporacja, która odmawia uznania Kudłaczy za inteligentne formy życia. Jeśli zauważyliście w tym momencie podobieństwo do Ewoków z „Powrotu Jedi”, to bardzo dobrze. George Lucas tworząc sympatycznych mieszkańców księżyca Endor, wzorował się właśnie na bohaterach Pipera.

Choć fabuła „Kudłaczy” dziś wydaje się być infantylna, powielać schematy, to musimy pamiętać że w latach sześćdziesiątych XX wieku, w literaturze SciFi dominował rasizm, przejawiający się tym że zarówno autorzy jak i czytelnicy obraliby stronę bezwzględnych górniczych korporacji, a nie słodkich, misiowatych kosmitów. W powieści Pipera toczy się batalia sądowa o uznanie tych istot za rozumne i przyznanie im praw takich samych jak ludzkie.

Piper ma na swoim koncie jeszcze jeden utwór, który był kamieniem milowym dla fantastyki i SciFi. Jest nią trylogia zatytułowana „Lord Kalvin of Otherwhen”, którą otwiera, znany także w Polsce, „Bóg prochu”. To jedna z pierwszych historii alternatywnych, w której autor przedstawia swoją wizję społeczeństwa osiągającego ogromny postęp technologiczny, nie będąc nań przygotowanym.

Oprócz wspomnianego już „Boga prochu”, w polskim przekładzie znajdziemy trylogię o Kudłaczach, wydaną kilka lat temu przez Solaris w serii Galaktyka Gutenberga. Recenzja pierwszego tomu już wkrótce na łamach bloga.


(Visited 58 times, 1 visits today)