Kapka Kassabova

Granica. Na krawędzi Europy

Myśląc dziś o Bałkanach, widzimy piękne, górzyste krajobrazy, zapierającą dech w piersiach architekturę, wyborną kuchnię i względnie tanie wakacje all inclusive. Ewentualnie wczasy made in Jugosławia i dwa konflikty, które w latach dziewięćdziesiątych na krótko zaprzątnęły uwagę opinii publicznej. Tymczasem Bałkany, a w szczególności pogranicze Turecko-Bułgarsko-Greckie, to wojna, która od przeszło stu lat ustaje tylko na chwilę, by potem rozgorzeć od nowa, dzieląc ten niezwykły region oraz jego mieszkańców sztucznymi granicami.

Kapka Kassabova, z pochodzenia Bułgarka, po wielu latach nieobecności powraca w rodzinne strony, by zobaczyć to, co było dostępne tylko dla nielicznych. Owiane grozą, legendarne i tajemnicze pogranicze. Wkracza na ten nieznany jej teren zaopatrzona w bagaż wiedzy na jego temat, historii, kultury i obyczajów dawnej Tracji, ale też jej dzisiejszych mieszkańców.

To, co udaje jej się zobaczyć i przeżyć na miejscu, jest dla niej jednak równie nowe, nieoczekiwane i fascynujące, co dla nas, czytelników. Dzięki temu możemy poczuć się nie jak karni uczniacy, potulnie wysłuchujący wykładu o podróży przez dalekie, nieznane krainy, ale jak współuczestnicy tej wyprawy.

Kapka pisze o granicach i nienaturalnych podziałach oraz związanych z nimi tragediach, jakim poddawani byli po równo Bułgarzy, Grecy i Turcy. Dużo tu osobistych przeżyć spotykanych przez pisarkę ludzi, ale też opowieści o niekończących się dwudziestowiecznych wędrówek w tę i w tamtą stronę, tak jak zawieje wiatr historii i na mapach zmienią się kontury kraju.

Ten podział jest widoczny także w samej konstrukcji książki. Granica Na krawędzi Europy jest podzielona na cztery części, odpowiadające kolejnym etapom podróży Kasabovej, która w sumie trwała ponad dwa lata. Granica oddzielająca zwłaszcza część pierwszą od trzech pozostałych.

Relacja z pobytu w bułgarskiej części Strandży jest na wpół realistyczna, na wpół oniryczna. To połączenie literatury fantasy, powieści przygodowej i reportażu. Pełno tutaj opisów wciąż kultywowanych rytuałów, korzeniami po równo tkwiących w pogaństwie, jak i w chrześcijaństwie. Magiczne źródełka, legendarne skarby i tajemnicze jaskinie, skrywające przesłanie od pozaziemskich cywilizacji lub pradawnych ludów zamieszkujących te ziemie. Dorzućmy do tego jeszcze naukowców na usługach zachłannych przedstawicieli rządu, zimnowojenną rzeczywistość, by poczuć klimat filmów o Indianie Jonesie.

Czyta się to wybornie. Niestety atmosfera niezwykłości pryska, gdy autorka opuszcza Strandże, kierując się ku kolejnym punktom granicznym na swojej trasie. Pozbawiona tej mitologicznej otoczki, książka Kassabovej traci na atrakcyjności. Staje się ciekawą, ale też jedną z wielu, opowieścią o losach zwykłych ludzi w czasach totalitarnych i posttotalitarnych.

W Granicy widoczny jest też typowy, bałkański chaos. Trudno go ogarnąć i niestety ma on wpływ na odbiór książki. Mnogość postaci, ich historii, historii ich przodków, złapanych przez nich lub widzianych uciekinierów z Europy środkowej, a także ilość odwiedzonych lub tylko wspomnianych przez Kassabovą miejsc, tworzą trudny do przyswojenia i zapamiętania szum informacyjny. Granica Na krawędzi Europy byłaby dużo łatwiejsza w lekturze jako cztery odrębne książki.

Mimo to jest to książka piękna i bardzo ciekawa. Kassabova podniosła poprzeczkę, pokazując nam, że do napisania świetnego reportażu potrzeba czegoś więcej niż sprawność warsztatowa, umiejętność słuchania, rozmawiania i obserwowania oraz chwytliwy temat. Potrzebna jest jeszcze duża wrażliwość i umiejętność rozumienia literatury, jaką obdarzeni są tylko poeci i prozaicy. Kapka Kassabova to ma.

Wydawnictwo Czarne, 2019


(Visited 89 times, 1 visits today)