Serhij Żadan

Internat

Czy dzisiaj jeszcze ktokolwiek myśli o wojnie na Ukrainie? O tym, że wciąż giną tam ludzie i kolejne miasteczka zmieniają się w gruzowiska?  Pojawiły się inne, ważniejsze tematy. Serhij Żadan, ukraiński powieściopisarz i poeta, przypomina nam o tragedii, jaka dotyka jego kraju, i robi to po mistrzowsku.

Pojechać po siostrzeńca do internatu w pobliskim miasteczku? Żaden problem. Banalna sprawa. Można to zrobić w jeden dzień. Trudności pojawiają się w momencie, gdy miasteczko znajduje się na linii frontu. Jest ostrzeliwane i powoli zmienia się w cmentarzysko ludzi i ślepych domów, a dostać się tam graniczy z cudem.Wyzwania tego podejmuje się, dosyć niechętnie z początku, Pasza, młody nauczyciel. Mężczyzna trzymający się z dala od konfliktów politycznych, a tym bardziej zbrojnych. Nie popiera żadnej ze stron. Chce tylko spokojnie żyć, ciesząc się drobinami zwyczajności, które mu pozostały.

Mężczyzna nie zdając sobie sprawy, jak właściwie wygląda wojna, która toczy się o jego ojczyznę, nagle trafia w sam jej środek. Chaos, zniszczenie i strach otaczają go zewsząd. Niezdecydowany, wycofany jest zmuszony do podejmowania natychmiastowych decyzji, zmierzenia się z własnymi lękami i do opuszczenia strefy  komfortu. W zetknięciu z koszmarem, jakim jest wojna, Pasza ulega przemianie. Jak duża będzie to zmiana, tego nie wiemy, gdyż Serhij Żadan zostawia nas ledwie na początku nowej drogi, na którą wkroczył bohater.

Internat jest powieścią właśnie o takich ludziach jak Pasza i wielu czytelników tej książki. O ludziach, dla których wojna to coś, co ich nie dotyczy, bardziej legenda, mit, kawałek dawno minionej historii. Tymczasem okazuje się czymś bardzo realnym. Sceny, w których żołnierze, nierzadko brudni, poranieni, umierający, przesuwają palcami po ekranach swoich smartfonów, najlepiej oddają ten stan, zderzenie kolorowej, instagramowej codzienności z brutalnością wojny.

Serhij Żadan ukazuje tę brutalność i potworność niczym w starych, dobrych horrorach, filmach SciFi. Straszliwe zło, krwiożerczy potwór są widoczni jedynie przez chwilę, a bardziej przerażająca jest świadomość ich obecności. W Internacie jest to przedstawione jeszcze bardziej nie wprost. Poza wojennymi zniszczeniami, gdzieś tam straszącym truchłem martwej krowy czy telefonem zastrzelonego snajpera, dzwoniącym gdzieś we mgle autor nie raczy czytelników przemocą ani okrucieństwem.

Jednakże to wszystko gdzieś jest, wisi w powietrzu, jak topór nad karkiem uciekających i nieustannie przemieszczających się gdzieś cywili. Przez całą niemal powieść odczuwamy wspólnie z bohaterami ogromne napięcie, stres, tak jak oni słaniając się ze zmęczenia i głodu. Obserwujemy, jak ludzie zachowują się w tak ekstremalnych warunkach, jak przestaje się liczyć twoje imię i nazwisko, a istotnym staje się to, co robisz, kim jesteś. To może uratować Ci życie, i tak chyba jest właśnie w przypadku Paszy.

Internat to mocno przygnębiająca, ale jednocześnie fascynująca powieść. Serhij Żadan daje czytelnikom prawdziwy literacki wycisk. Tym którzy wytrwali z nim do końca tej niebezpiecznej podróży, ofiarowuje niespodziewany zastrzyk optymizmu i nadziei na lepsze i bezpieczniejsze jutro. Bez nich nie da się przecież żyć.

Wydawnictwo Czarne, 2019


(Visited 202 times, 1 visits today)