Jak czytać szybciej i bardziej efektywnie

Na wstępie muszę wyjaśnić jedną, podstawową kwestie. Techniki szybkiego czytania powinny być stosowane tylko podczas lektury, której celem jest zdobycie informacji, przyswojenie wiedzy. Do podręczników szkolnych, akademickich i literatury popularno-naukowej. Tylko wtedy ma to sens. Jeśli czytamy dla przyjemności, nie przyniesie to zamierzonego skutku, a wręcz może zaszkodzić.

Rozpoczynając lekturę, jakąkolwiek, a zwłaszcza tę którą chcemy przeczytać jak najszybciej, i jak najwięcej zapamiętać, zadbajmy o to by nic nas nie rozpraszało. Dobrze jest przedtem, przynajmniej z grubsza uporządkować nasze otoczenie i wyciszyć się tak, by wydarzenia z całego dnia nie zaprzątały nam myśli. Pomocne będą tu ćwiczenia oddechowe i ewentualnie ćwiczenia rozciągające. Niezbyt długo ani intensywnie, żeby się nie zmęczyć. Relaks i odpoczynek ma zbawienny wpływ   na funkcjonowanie mózgu, a więc także na proces czytania, zapamiętywania i uczenia się.

Kolejnym krokiem na drodze do szybszego, bardziej efektywnego czytania jest rozgrzewka mózgu. Zanim przystąpimy do faktycznej lektury dobrze jest obejrzeć tekst z którym mamy się zmierzyć. Przekartkować, przyjrzeć się zdjęciom lub rysunkom w nim zamieszczonym,  przeczytać podpisy i opisy, zorientować się gdzie znajduje się spis treści, przypisy, ewentualne inne niezbędne indeksy. W samym tekście przyglądamy się jego poszczególnym częściom, rozdziałom. Warto również spróbować wyszukać słowa klucze. Jeśli książka czy też artykuł które mamy przed sobą, dotyczą dziedziny o której już mamy jakieś pojęcie można sobie pomóc wypisując wszystko to co oczekujemy że odnajdziemy w przedmiotowym tekście. W ten sposób wyznaczamy sobie cel, a to pomaga skoncentrować się na tekście. Jedna ważna uwaga. Jeśli mamy do czynienia z krótką publikacją, to bez problemu można ją przeczytać na raz. Natomiast jeśli spędza nam sen z powiek opasłe tomiszcze, które trzeba poznać w całości, strona po stronie, dobrze jest podzielić sobie je na kawałki, i codziennie wyznaczać sobie jakiś etap. Taki tekst można podzielić sobie również robiąc przerwy na zrelaksowanie się, podlać kwiaty, przejść się po pokoju itp. itd. Nie powinniśmy jednak w tym czasie z nikim rozmawiać, oczywiście jeśli to możliwe, ani korzystać z komputerów, telefonów i innych gadżetów.

To jednak nie koniec rozgrzewki. Mózg jest już gotowy do czytania i przyswajania informacji, więc teraz przyszła kolej na oczy. Może nie wiedzieliście tego, ale to jeden z wielu mięśni w naszym ciele, i tak jak innym, przed wysiłkiem przyda się rozgrzewka. Usiądź wygodnie, wyprostuj plecy oraz głowę. Patrząc przed siebie i nie ruszając głową spoglądamy w lewo tak by wzrokiem objąć najbardziej skrajny punkt. Następnie to samo robimy po prawej stronie. Gdy mamy już zlokalizowane te dwa punkty, szybko przenosimy wzrok od jednego do drugiego. Głowa wciąż pozostaje nieruchoma, a ćwiczenie wykonujemy 10 razy na każdy z punktów. Ćwiczenie powtarzamy szukając skrajnych punktów na suficie i podłodze, a następnie na ukos, górny punkt na suficie, dolny na podłodze. Ćwiczeń na rozgrzewkę dla oczu jest znacznie więcej. Jeśli powyższe nie wystarczą, można jeszcze zatoczyć wzrokiem pięć okręgów w prawo i w lewo, albo również pięciokrotnie narysować kciukiem w powietrzu znak nieskończoności, poczynając od jego środka.

Jesteśmy już przygotowani, rozgrzani. Śmiało więc można przystąpić do faktycznego treningu szybkiego czytania. Pierwszą, podstawą techniką, która poprawi jakość naszego czytania, o której wszelkiej maści specjaliści i trenerzy nie mówią, może nawet nie zdają sobie sprawy z jej istnienia, jest …. samo czytanie. Nie od dziś wiadomo że praktyka czyni mistrza. Im częściej rozmawiamy w obcym języku, tym lepiej się nim posługujemy. Częste przejażdżki samochodem sprawiają że stajemy się lepszymi, dokładniejszymi kierowcami. Identycznie jest z czytaniem. Im więcej i częściej, tym szybciej przebrniemy przez setki stron kolejnych książek i artykułów. Pomocne będzie również czytanie na głos, codziennie przez minimum 15 minut. Generalnie czytając na głos, z racji tego że angażujemy w tę czynność więcej zmysłów, czytamy wolniej, ale jak już wspomniałem, z czasem będziemy to robić szybciej, a co za tym idzie również czytanie po ciuchu znacznie przyspieszy. Równie istotnym ćwiczeniem, podczas którego nie stracimy cennego czasu, jest czytanie z zasłoniętą stroną. Jest to związane ze sposobem postrzegania i odróżniania liter. Naukowo udowodniono że nie musimy widzieć całej litery aby odróżnić ją od innych. Dla naszego mózgu wystarczy jedynie jej górna część. Zasłaniamy więc całą stronę tak, by widoczna była tylko górna część linijki tekstu, i w miarę czytania odsłaniamy resztę strony. Kiedy przyzwyczaimy już nasze oczy do czytania tylko górnej części linijki, żadna przesłona nie będzie nam już potrzebna, i tym samy poczynimy pierwszy krok do poszerzenia naszego pola widzenia.

Powyższe ćwiczenia to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Technik szybkiego czytania i zapamiętywania jest bez liku. Większość z nich jest niczym więcej jak  żmudnym, wykańczającym treningiem wytrzymałościowym. Jak w przypadku sportowców, mają z nas uczynić herosów, zachwycających i zadziwiających publikę tym że czyta ponad 1000 słów na minutę. Najważniejsze jest nasze podejście. Jeśli zaczynamy czytać z przeświadczeniem że czytanie i uczenie się jest czymś trudnym, stresującym i nieprzyjemnym, nigdy nie osiągniemy zadowalających efektów. I tutaj wracamy do początku. Najważniejszy jest relaks, wyciszenie i brak rozpraszaczy.


(Visited 122 times, 1 visits today)