Karim Miské

Arab Jazz

Kryminał rozgrywający się na łonie współczesnej wojny religijnej? Obserwując to, co ostatnimi laty dzieje się, nie tylko na starym kontynencie, ale i w Amerykach, w Afryce i Azji, jest to jak najbardziej na czasie. Karim Miské, francuski dokumentalista arabskiego pochodzenia, w swojej debiutanckiej powieści łączy wszystko to, co obecnie wprawia opinię publiczną w drżenie.

Jednym z głównych bohaterów powieści jest Ahmed, alter ego pisarza. Od kilku lat jest w stanie całkowitego wycofania. W ten sposób próbuje poradzić sobie z depresją. Życie mija mu na czytaniu, jedzeniu, spaniu , pielęgnacji kwiatów i sporadycznych odlotach. Wszystko zmienia się pewnego wieczora, gdy podczas jednego z nich, przypadkowo odkrywa zwłoki swojej sąsiadki . To wydarzenie wybudza Ahmeda z letargu. Postanawia odnaleźć zabójcę Laury, dziewczyny, z którą mogło go połączyć coś pięknego.

Autorowi udało się utrzymać w tajemnicy kto jest mordercą. Wodził czytelnika za nos, umiejętnie rzucając podejrzenia na poszczególnych bohaterów, aż do momentu gdy uznał że zdradzenie kto zabił, nie będzie miało wpływu na odbiór powieści. I miał rację, bo o tym kto zamordował Laurę, dowiadujemy się mniej więcej w dwóch trzecich Arab Jazz, ale nie zmniejsza to napięcia, towarzyszącego lekturze.

Niestety w fabułę wkradło się kilka niedociągnięć. Najbardziej rzucające się w oczy to relacja Achmeda i Rachel, która jest już głębokim, duchowym porozumieniem pary żyjącej ze sobą od kilku lat, a nie dopiero co poznanej policjantki i podejrzanego/świadka zbrodni. Kontakty Achmeda z psychiatrą to bardzo stereotypowy obrazek, raczej nie przystający do rzeczywistości, a wątek Rebeki i Mova, a zwłaszcza ich spotkania w Nowym Jorku, zawiera sporo luk. Te, i inne wpadki można jednak potraktować z przymrużeniem oka. Arab Jazz jest powieścią detektywistyczną, ale to nie morderstwo i jego zagadka, są tu najważniejsze.

Arab Jazz to mroczna opowieść o współczesnej Wieży Babel, jaką stał się Paryż, a zwłaszcza  niektóre dzielnice. Powieść Karima Miské zaludniają muzułmanie, wyznawcy judaizmu, świadkowie Jehowy, skorumpowani stróże prawa, a wszystko to na stosunkowo niewielkiej przestrzeni jednej dzielnicy, kilku ulic. W tle krążą demony fundamentalizmu, który jest niebezpieczny, bez względu na to, jakiej religii dotyczy. Ów fundamentalizm ma wpływ na życie prawie każdego bohatera powieści  Miské. Jest tylko lekko zarysowany, ale to wystarczy by przytłoczyć i przerazić czytelnika. Wprowadzić atmosferę wiecznego niepokoju, wrogości, napięcia, prowadzącą do obłędu. I tak też kończą niektórzy z bohaterów. Z psychozą maniakalno-depresyjną, na całe lata zamknięci w szpitalu. Ilu jednak jest chasydów, salafitów, świadków i ludzi nazywających siebie chrześcijanami, którzy też powinni się tam znaleźć, a wciąż pozostają bez kontroli.

Karim Miské serwuje nam dwa poziomy przerażenia. Pierwszym jest wejście w ten ciemny, duszny i ciasny świat „multiculti”, dziewiętnastej dzielnicy Paryża, zamieszkiwanej przez przedstawicieli różnych wyznań i kultur. Gdzie, jak w kotle postawionym na palenisku, gotuje się i miesza, aż narastające ciśnienie w końcu osiągnie maksimum, i nastąpi wybuch.  Niepokojące jest też to, że praktycznie wszyscy są imigrantami, bądź dziećmi imigrantów. Gdy zaczynamy się powoli do tego przyzwyczajać, następuje przeskok czasowy i geograficzny. Przenosimy się na inny kontynent, do Nowego Jorku, i obserwujemy, ze znów rosnącym przerażeniem, jak te ortodoksyjne macki docierają aż tutaj. Okazuje się też, że pod przykrywką głoszenia wiary, kryją się ciemne interesy, wielkie pieniądze i krzywdy ludzkie.

Arab Jazz jest powieścią o złu, które przybiera różne formy, postacie, i sprytnie zajmuje puste miejsca w naszym życiu. A o tę pustkę dzisiaj nietrudno. Konieczność ucieczki i oderwania się od własnych korzeni, brak perspektyw, przy jednoczesnym kulcie sukcesu, zawiedzione nadzieje, zniszczone marzenia,  strach o jutro i nieustająca walka o przetrwanie, a także brak odpowiednich wzorców do naśladowania. To wszystko sprawia że błądząc, poszukując jakiejś alternatywy, dajemy się zbyt łatwo podejść złu.

Powieść Karima Miské to obiektywne, zdroworozsądkowe i jednocześnie dosyć krytyczne spojrzenie na religię jako taką, a także na to co dzieje się w Europie. Arab Jazz daje wiele do myślenia, ale możne też w pewnym stopniu zaszkodzić. Autor opisuje skrajne przypadki szaleństwa związanego z wiarą. Czytając  Miské, łatwo zapomnieć o tym że tak jak wszystko na świecie, tak i wiara ma także wiele odcieni,  oraz, że jest ogromna liczba wierzących, religijnych ludzi, którzy nie zieją nienawiścią do odmienności.

Claroscuro, 2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


(Visited 35 times, 1 visits today)