Książkowy kwestionariusz: Elwira Przyjemska

Elwira Przyjemska, czyli znana, lubiana i ceniona Księgarka Na Regale, zgodziła się wypełnić mój książkowy kwestionariusz. Jak zawsze precyzyjnie i w punkt. Zwięźle, ale wyczerpująco i konkretnie.

1.Czym jest dla Ciebie książka, literatura, czytanie

Gdy czytam bądź oglądam to nie jest to czystym ocenianiem walorów artystycznych, językowych, merytorycznych czy jakichkolwiek innych danego dzieła. Ja staję się daną książką, filmem, bohaterem, tematem, uczuciem, frazą, zdarzeniem, słońcem, deszczem, melancholią, ekstazą. Jakże płaskim byłoby brodzenie oczami po tych wszystkich kartkach i klatkach bez kompletnej w nich imersji. Lubię czuć, to czego inni nie widzą. Można by powiedzieć, że książki to dla mnie papierowi ludzie. Przytulam je, zakochuję się bez pamięci, czasem się z nimi kłócę, potrafię się na nie gniewać, ale na pewno nie potrafię bez nich żyć.

2.Pierwsza książka wypożyczona z biblioteki

To na pewno była lektura szkolna, ale tak daleko moja pamięć nie sięga. Moi rodzice wypełniali salon książkami, encyklopediami, naukowymi pozycjami w świecie bez Googla, byśmy mogli się dokształcać. Często chwytałam za książki historyczne bądź tematykę biologiczną.

3.Książka, którą poleciłbabym każdemu

Poleciłabym czułość Marcina Wichy, przekład życia na literaturę Herty Muller czy wybitność rozmowy Mikołaja Grynberga. Powiedzmy więc, że byłby to Rejwach jego autorstwa.

4.Książka, której nie poleciłabym nikomu

Wilgotne miejsca Charlotte Roche, to było obślizgłe, niesmaczne na granicy bezguścia i bez jakiejkolwiek wartości. Wzdrygam się na samo wspomnienie.

5.Książka, której nie doczytałam do końca

Biografia Steve’a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona, czytałam ją po angielsku i jakoś to tomiszcze za bardzo mnie męczyło.

6.Książka, którą od dawna planuję przeczytać

Tyle Tokarczuk za mną, Księgi Jakubowe między innymi, a ja wciąż nie przeczytałam… Biegunów!

7.Wstydzę się, że przeczytałam tę książkę

Blogostan Joanny Opiat-Bojarskiej, wygrałam ją w jakimś konkursie i miałam biedę na regale, parzyło mnie w oczy i mózg, ale o dziwo ją skończyłam!

8.Książka, która zmieniła coś w moim życiu

Jest ich tak wiele. Ale może zerknę do serca, a tam wskażę na Strasznie głośno, niesamowicie blisko. Jonathan Safran Foer tą książką i swoją umiejętnością rozprawiania się z rzeczywistymi ludzkimi traumami za pomocą fikcji, sprawił, że powrócił mi przygasły zapał do czytania.

9.Książka, którą zabrałabym na bezludna wyspę (bez prądu)

To proste. Wszystkie trzy książki Ilony Wiśniewskiej!

10.Najpiękniejsza książka, jaką dostałam w prezencie

Herta Muller i jej Nadal ten sam śnieg, nadal ten sam wujek. Powiedzenie, że w tych esejach jest dla mnie wszystko, to za mało. Chciałabym ująć złożoność tego, co zawarła w tej książce Herta, pokłonić się nad jej bólem, samotnością jednostki w duszących objęciach rumuńskiego reżimu oraz nad wybitnością niesamowitych konceptów i skojarzeń, które zrodził jej zniewolony umysł.

11.Książka, która przeraziła mnie tak, że schowałabym ją w zamrażalniku

To nie będzie horror. Chyba, że ten horror ludzki, horror człowieczeństwa. Zbierałam siebie długo z podłogi po Głodzie Martina Caparrosa.

 


(Visited 255 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.