Kultowe czasopisma dziecięce i młodzieżowe

Kiedyś nie było internetu w telefonach. Ba, nawet nie każdy komputer miał do niego dostęp. Nie było serwisów społecznościowych, a większość wiadomości zdobywało się z radia, telewizji i prasy papierowej. Swoje czasopisma miały także dzieci. Jednym z nich był Świerszczyk, tygodnik dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Kiedyś napisałem do redakcji Świerszczyka list, na który otrzymałem, po raz pierwszy i chyba ostatni w życiu, odpowiedź. Ręcznie pisaną i spersonalizowaną odpowiedź, którą czytałem tyle razy,  aż kruchy papier rozpadł się na kawałki. Świerszczyk wciąż istnieje, ale wiele tytułów dziecięcej i młodzieżowej prasy, w których się zaczytywałem, bądź pochłaniały je koleżanki i koledzy, już nie istnieje nawet w formie elektronicznej. Przywrócić je do życia będzie trudno, ale można ocalić od zapomnienia. Oto kilka z najważniejszych pism dziecięcych i młodzieżowych dwudziestego wieku.

Świat Młodych

Swego czasu kultowe czasopismo dla młodzieży. Powstało z połączenia dwóch innych czasopism, Świata Przygód i Na Tropie. Pierwszy numer ukazał się 7 lutego 1949 roku i towarzyszył co tydzień kolejnym dwóm pokoleniom. Swoje łamy tygodnik zamknął 7 sierpnia 1993 roku. Świat Młodych początkowo był tygodnikiem. Od 1954 roku ukazywał się dwa razy w tygodniu, a w połowie lat siedemdziesiątych trzy razy w tygodniu. Pismo było skierowane do młodzieży harcerskiej i szkolnej, o czym informował podtytuł. Artykuły publikowane w magazynie poświęcone były szerokiej tematyce, Świat Młodych miał bowiem trzy wersje. Numery z niebieskim logo poświęcone były nauce i technice, logo zielone to przyroda i motoryzacja a w weekendowym wydaniu z czerwonym logo królowała muzyka.

Oczywiście część artykułów była poświęcona harcerstwu, ale nigdy nie były to tematy dominujące. Przynajmniej w  ostatnich latach ukazywania się czasopisma.  W Świecie Młodych publikowane były też opowiadania i powieści w odcinkach. To tutaj  zadebiutowała Wanda Chotomska opowiadaniem 5 minut przed szczęśliwym końcem. Jednym ze stałych członków redakcji był słynny Papcio Chmiel. To właśnie na łamach tego pisma czytelnicy po raz pierwszy spotkali się z Tytusem, Romkiem i Atomkiem.   Popularny niegdyś komiks o Kleksie, autorstwa  Szarloty Pawel, również debiutował na ostatniej stronie ŚM. Swoje pierwsze rysownicze kroki stawiali tu również Janusz Christa, Grzegorz Rosiński i Tadeusz Raczkiewicz, a swoje teksty publikował Miron Białoszewski.

Uśmiech Numeru

Powstał jako rubryka z dowcipami w Świecie Młodych. Z czasem Uśmiech Numeru zyskał taką popularność, że w latach 1992- 1996 ukazywał się jako samodzielne czasopismo. Wydawany był w formie książeczki, najpierw jako kwartalnik, a następnie miesięcznik. Na łamach Uśmiechu Numeru, oprócz żartów można było znaleźć opowiadania, porady i krótkie komiksy, autorstwa Szarloty Pawel. Cała szata graficzna, łącznie z okładką, była jej dziełem.

 

Ja, Ty i My

W zasadzie to trzy różne pisemka pod jednym, wspólnym tytułem. Część Ja skierowana była do dzieci w wieku trzech lat. Ty adresowane było do dzieci w wieku cztery do ośmiu lat. Trzeci człon, My, to czytelnik w wieku dziesięć, góra dwanaście lat. Ja, Ty i My, wydawane przez Młodzieżową Agencję Wydawniczą, ukazywało się bardzo krótko, na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Miało niezwykłą, jak na tamte czasy szatę graficzną, przyciągając barwną kolorystyką. Teksty miały charakter pouczająco-wychowawczy. Dotyczyły między innymi zasad dobrego zachowania i bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię. Każdy numer zawierał także kolumnę przeznaczoną dla rodziców, w której omawiane były problemy wychowawcze.

Płomyk

Jedno z najdłużej istniejących czasopism dla młodzieży. Wydawany był w latach 1915 – 1991. Początkowo jako dodatek do Zorzy, a od 1918 roku Płomyk ukazywał się samodzielnie. Od początku Płomyk był związany z edukacją. Pierwszym wydawcą był Związek Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych, a potem Związek Nauczycielstwa Polskiego. Było to pismo wyprzedzające swoje czasy, bardzo nowoczesne, nawiązujące do różnych istotnych wydarzeń. Na jego łamach były publikowane listy dziecięcych czytelników i odpowiedzi na nie, co w okresie międzywojennym nie było powszechne. Z czasem do Płomyka zakradła się też i propaganda. Jeden z numerów w całości był poświęcony ZSRR. Od 1969 roku czytelnicy przyznawali ulubionym nauczycielom Szkarłatną Różę, jako podziękowanie za przyjaźń, zaufanie i szacunek, jakimi pedagodzy obdarzali swoich uczniów.

 

Płomyczek

Młodszy brat Płomyka. Zaistniał jako jedna z rubryk Płomyka, skierowana do młodszych czytelników. Po kilku latach ich drogi się rozeszły i Płomyczek wydawano już osobno, aż do 2012 roku. Było to pismo bardzo twórcze. Na jego łamach publikowane były opowiadania, wiersze, pierwsze reporterskie próby, rysunki, obrazy i zdjęcia młodych twórców. W listopadzie 2009 roku Płomyczek otrzymał Nagrodę Honorową Rzecznika Praw Dziecka RP, za całokształt działalności. Z pismem współpracowali również dorośli, znani pisarze i publicyści, jak Jan Brzechwa, Ludwik Jerzy Kern czy Ewa Szelburg-Zarembina.

 

Miś

Dwutygodnik, następnie miesięcznik dla dzieci w wieku przedszkolnym wydawany w latach 1957–2010. To właśnie w Misiu po raz pierwszy pojawił się Miś Uszatek, narysowany przez Czesława Janczarskiego. Kolorowe i bajkowe pisemko, jeden z ulubionych tytułów kilku pokoleń. Miś zawierał krótkie bogato ilustrowane opowiadanka, zagadki i łamigłówki, oraz wkładki plastyczne, wymagające od małych czytelników ćwiczenia zdolności manualnych i twórczych. Trzeba było wycinać, kleić, malować. W jednym z numerów była miniaturowa skrzynka pocztowa, którą samemu trzeba było wyciąć i poskładać. Wisiała potem w korytarzu mojego domu. Znajdowałem w niej liściki od mamy, zostawiane przez nią rano, przed wyjściem do pracy. Angażowało to nie tylko dzieci, ale też rodziców i starsze rodzeństwo.

 

Filipinka

Czasopismo dla nastolatek, wydawane w latach 1957 – 2006. Powstało z inicjatywy redakcji pisma Kobieta i Życie. Miało na celu kształtowanie przyszłych czytelniczek KiŻ. Już od pierwszego numeru Filipinka była pismem kultowym. Był to magazyn kulturotwórczy, poruszający y także tematy społeczne i obyczajowe. To z artykułów publikowanych w piśmie młode dziewczęta dowiadywały się na przykład o istnieniu zawodów, które mogłyby w przyszłości wykonywać, czy kierunków studiów, które podejmą po maturze. W Filipince obecna była także literatura, kącik humorystyczny Czarne Strony, a z czasem również dział dla chłopców, a od tytułu czasopisma wziął swoją nazwę popularny w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku girlsband Filipinki. Stałą felietonistką magazynu była Małgorzata Musierowicz, potem Katarzyna Nosowska, zastąpiona z czasem przez… Kubę Wojewódzkiego. Lata dziewięćdziesiątych zmienił się wydawca czasopisma. Przejął je Bauer, wydawca między innymi Bravo. Zmianie uległ też charakter periodyku. Tematy społeczne i kulturalne powoli ustępowały miejsca modzie i wyglądowi oraz dużym, kolorowym zdjęciom. W 2006 roku Filipinkę zamknięto. Powód był taki sam jak w przypadku poprzednich tytułów. Spadające zainteresowanie i sprzedaż. Warto wspomnieć, że Bauer sprowadził do Polski Bravo i tym podobne kolorowe gazetki z zachodu, tym samym dobijając wiele z rodzimych tytułów.

 

Kalendarz Szalonego Małolata

Trudno jednoznacznie określić czym był Kalendarz Szalonego Małolata. Z pewnością, jak sama nazwa wskazuje, był kalendarzem skierowanym do młodzieży, obejmującym rok szkolny, łącznie z wakacjami. Ukazywał się w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku  i w pierwszych latach wieku dwudziestego pierwszego. Zawierał sporo miejsca na własne notatki, zdjęcia, rysunki, pamiętnik, listy sprawunków czy innych ważnych spraw. Publikowano w nim także teksty, które z czasem nadsyłali fani i użytkownicy. Hitem były publikowane najprawdziwsze dzienniki trójki nastolatków, którzy zdecydowali się je upublicznić. Były dość kontrowersyjne, jeden z nich opowiadał o przeżyciach molestowanej dziewczyny. Były więc KSM czymś w rodzaju terapii dla czytelników. Pozwalał zebrać się na odwagę i powiedzieć „Ja też mam problem”. Dziś KSM stanowi cenną pamiątkę szalonych, nastoletnich czasów, sprzed ery przyjaźni facebookowych.

 

 

 


(Visited 105 times, 1 visits today)