Wojciech Orliński

Lem. Życie nie z tej ziemi

Pisać o osobie-legendzie nie jest łatwo, bez względu na to czy jest to legenda muzyki, kina, sportu czy literatury. Bardzo trudno w takim przypadku jest pozostać obiektywnym, a piekielnie łatwo zostać niewiarygodnym autorem i badaczem czyjegoś życia. Można też skrzywdzić swojego bohatera i odmitologizować  go, jak miało to ostatnio miejsce w przypadku kilku głośnych biografii, ale także samemu sobie bardzo utrudnić życie. Wojciechowi Orlińskiemu całe szczęście udało się tego uniknąć.

Zadanie nie było łatwe, gdyż, jak czytamy kilkakrotnie w Lem Życie nie z tej ziemi, autor był i jest zafascynowany Stanisławem Lemem i jego twórczością. Orliński wybrnął z niego całkiem udanie, tylko delikatnie opierając się na tarczy. Najsłynniejszy polski pisarz dwudziestowieczny, jest ukazany w taki sposób, że dla większości czytelników, także fanów jego prozy, będzie to nowe, nieznane oblicze. Lem był nie tylko pisarzem nurtu SciFi, ale także filozofem i myślicielem, autorem esejów, które gdyby były czytane uważniej, być może pomogłyby uniknąć wielu problemów współczesnego świata. Można się zastanawiać kim był tak naprawdę Stanisław Lem. Geniuszem, a może jednym ze swoich bohaterów, przybyszem z gwiazd, przedstawicielem cywilizacji wyprzedzającej tę ziemską o kilka etapów rozwoju. Autor „Solaris” i ojciec Pilota Prixa, był też zwykłym Staszkiem z sąsiedztwa, mającym swoje ludzkie słabostki i lęki.

Wojciech Orliński nie skupia się tylko i wyłącznie na życiu prywatnym pisarza, ale wiele miejsca poświęca twórczości Lema, poddając  dość głębokiej analizie poszczególne utwory, tym samym dając im szansę na to by trafiły do kolejnego pokolenia czytelników, a także do tych, którzy fantastyczne światy Lema znali dotychczas bardzo pobieżnie. Ciekawa jest również konstrukcja książki, w której każdy z rozdziałów, opowiadający o kolejnych etapach życia mistrza, nosi tytuł jednej z jego książek. I nie są to przypadkowo wybrane tytuły, ale odzwierciedlające to co akurat wtedy działo się z Lemem i jego bliskimi, oraz w jakim punkcie swojej pisarskiej kariery aktualnie się znajdował. U Lema, jak u mało którego pisarza, życie i otaczający go świat były nieustającą inspiracją do pisania.

Lem Życie nie z tej ziemi nie jest pozbawione jednak kilku potknięć, które zmusiły Orlińskiego do dyskretnego podparcia się o wspomnianą już tarczę. Nie mając dostępu do bogatej korespondencji Lema z przyjaciółmi, dzienników jego znajomych, i innych ustnych, jak i papierowych dokumentów życia tego niezwykłego człowieka, trudno stwierdzić ile takich drobnych zgrzytów znajdziemy na kartach biografii. Jeden jednak bardzo rzuca się w oczy, tym bardziej że jego weryfikacji można było dokonać w najprostszy z możliwych sposobów, wpisując w Google hasło „adaptacje filmowe Lema”,  dla pewności weryfikując potem na Filmwebie.  Chodzi o „Solaris”, i stwierdzenie, że Lem pomylił się mówiąc iż oglądał drugą część tego filmu w TV. Orliński twierdzi że są tylko dwie wersje „Solaris”, Tarkowskiego i Soderbergha. Słusznie zresztą, gdyż większość z nas słyszała tylko o tych dwóch filmach. Jest jednak jeszcze jedna ekranizacja, o dwa lata starsza od filmu Tarkowskiego, produkcja telewizyjna w reżyserii Borisa Nirenburga. Nieodpowiednio dobrane słownictwo, gdy Orliński wspomina o siostrzeńcu Barbary Lem, żony pisarza, może  też wprowadzać w błąd czytelnika, sugerując że Lem miał siostrę. Jak jednak wiemy z pierwszych rozdziałów książki, był samotnym jedynakiem, i to chyba właśnie dzięki temu jego wyobraźnia była tak wybujała.

Opowieść o życiu i twórczości Stanisława Lema czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Jak w przypadku każdej biografii,  jest ona nie tylko historią jednego człowieka, ale całej epoki, w której przyszło mu żyć. Orliński umiejętnie przedstawia tło historyczne, i dzięki temu czytelnik dowiaduje się ciekawostek, nowych faktów o swoim ulubionym pisarzu, ale także niemal dziś nieznanej historii polskiego Lwowa podczas drugiej wojny światowej i życia, kulturalnego w szczególności, ale nie tylko, w powojennej i PRL-owskiej Polsce. Aż żal rozstawać się z książką.

Wydawnictwo Czarne, Agora, 2017