Matěj Hořava

Palinka. Prozy z Banatu

Trudno określić czym właściwie jest Palinka. Prozy z Banatu. Motywem przewodnim jest tytułowy Banat, zapomniane przez Boga i ludzi miejsce na pograniczu Rumunii i Serbii, gdzie trafia narrator, aby uczyć dzieci mieszkających tam Czechów. Patrząc na Palinkę w ten sposób, można uznać ją za powieść. Narracja, choć jest porwana, niepoukładana, prowadzi czytelnika od punktu A do Z. Hořava opowiada o próbach zadomowienia się w hermetycznej społeczności, o swoich pierwszych dniach spędzonych na tym odludziu, pierwszych chwilach zwątpienia, częściowym zadomowieniu, i wreszcie o pożegnaniu z Banatu i jego mieszkańcami. Każde z ponad czterdziestu opowiadań jest jednocześnie odrębną formą, i śmiało można je czytać osobno.

Głównym bohaterem debiutanckiej prozy Matěja Hořavy jest pamięć. Ta część naszej jaźni, która przechowuje przeszłość, przywołując ją z mroków historii w różnych momentach. Bywa, że wspomnienia budzą miłe uczucia, radość, śmiech, a nawet płacz, ale taki pozytywny, oczyszczający, dodający sił. Czasem jednak powracają akurat te wspomnienia, o których chcielibyśmy zapomnieć. Tak jest w przypadku Pana Nauczyciela. Pamięć jest jego prześladowcą. Wszystko co widzi, czego doświadcza na bieżąco,  nawet najbardziej niewinne zdarzenie, jest impulsem wysyłanym do magazynów pamięci by wydobyć z nich coraz bardziej bolesne obrazy z przeszłości.

O wcześniejszym życiu Pana Nauczyciela dowiadujemy się niewiele. Poznajemy tylko urywane fragmenty. Ukochana babcia umierająca w jego ramionach, odrzucone uczucia,  nieszczęśliwe miłości, czyjaś tragiczna śmierć, trudna przyjaźń. Wśród tych szarawych kawałeczków znajdziemy także kilka kolorowych, ale gubią się one w zalewie szarości. Niech to jednak nikogo nie zmyli. Palinka, choć smutna, nie epatuje tym smutkiem. Owa szarość ma wiele różnych odcieni, które zachwycają nie mniej niż bijące po oczach kolory. Każdemu wspomnieniu towarzyszy potworna samotność, przed którą Pan Nauczyciel uciekał, ucieka, i uciekać będzie do końca swojego czasu. W tym uciekaniu jest też nieustanne poszukiwanie własnego miejsca na ziemi. Każdy kolejny dom, czy to na Morawach, we Francji, na rumuńsko serbskim pograniczu, czy też kolejny, już po opuszczeniu wioski, ma być tym ostatecznym, bezpieczną przystanią, w której się zagnieździ, zapuści korzenie. Niestety Pan Nauczyciel należy do tej grupy ludzi, którzy, choćby mieszkali w pałacu, są właściwie bezdomni.

Matěj Hořava w swojej niezwykłej, oryginalnej, melancholijnej prozie porusza bardzo istotny problem, który dotyka coraz więcej osób, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. Pozbawienie korzeni, odcięcie, oderwanie od tego co było, od przodków, historii, natury, i rzucenie w coraz bardziej nieprzyjazny, wynaturzony świat powoduje, że naszym życiem kieruje chaos i lęk. Tęsknotę za zakorzenieniem, tak często tłumioną, nieuświadomioną, widzimy za każdym razem, gdy autor pisze o mieszkańcach Banatu, o ich sięgających dwustu lat wstecz obyczajach, tradycjach, a nawet przedmiotach codziennego użytku, pamiętających czasy ojców założycieli małej, czeskiej wioski na rumuńskiej ziemi. Lęk przed wykorzenionym osamotnieniem, wyzierający z każdego opowiadania, najbardziej widoczny jest w tym ostatnim, „Na rozdeptanych morwach”, gdy Pan Nauczyciel, stojąc na rozdeptanych owocach morwy, boi się podnieś głowę, by nie okazało, się że jest w jakimś kompletnie obcym, pustym kawałku niczego. Jednocześnie Pan Nauczyciel jest zmęczony otaczającym go światem, zgiełkiem, małymi i dużymi nieszczęściami, i chciałby zagrzebać się w ściółce, zniknąć, rozpłynąć się, przestać istnieć.

Palinka. Prozy z Banatu, to literatura którą należy smakować powoli, z przerwami, sączyć jak tytułową owocową brandy. To proza która pozostaje wiecznie żywa. Niektóre z tych opowiadań spłyną po czytelniku jak woda po kamieniu. Inne znowuż wgryzą się w duszę, nie pozwalając o sobie zapomnieć. To właśnie do nich będziemy powracać. I kto wie, może podczas następnej lektury, po kolejnych życiowych zakrętach, odkryjemy coś nowego także w tych zapomnianych tekstach.

 

Książkowe Klimaty, 2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję: