Nagroda Bookera 2016

foto. internet

Nagroda Nike, Paszport Polityki, tyle emocji wzbudzają w nas te nagrody. Niedługo dowiemy się kto zwycięży i zdobędzie Nike. Tymczasem w szerszej, globalnej perspektywie, czytelnicy również wstrzymują oddech w oczekiwaniu na to kto otrzyma nagrodę Bookera. Spośród trzynastu kandydatów, ogłoszonych w lipcu, na nagrodę szansę ma tylko szóstka.

Sześć najlepszych anglojęzycznych powieści:

Paul Beatty – „The Sellout”

Deborah Levy  – „Hot Milk”
Graeme Macrae Burnet  – „His Bloody Project”
Ottessa Moshfegh – „Byłam Eileen”
David Szalay  – „All That Man Is”
Madeleine Thien  – „Do Not Say We Have Nothing”
Nie władający językiem Szekspira na tyle biegle, by w nim czytać literaturę, póki co mogą sięgnąć tylko po jedną z nominowanych powieści. Byłam Eileen Ottessy Moshfegh. Bohaterką powieści jest Eileen Dunlop, skromna, młoda kobieta. Jej życie podporządkowane jest opiece nad ojcem, alkoholikiem, oraz pracy w poprawczaku dla chłopców. Skażona nieszczęściem, brzydotą i wszechobecnym nieszczęściem, myśli tylko o ucieczce. Nocami, jeśli akurat nie musi sprzątać po ojcu, Eileen wędruje po mieście i …. kradnie. Pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża Rebecca Saint-John. Eileen bez reszty oddaje się jej urokowi. Znajomość z Rebeccą sprawi że Eileen zostanie wplątana w zbrodnię.

Tym, dla których to zbyt mało, pozostaje przeczytać Mam na imię Lucy autorstwa Elizabeth Strout, która znalazła się wśród kandydatów do nominacji. Strout opowiada w niej o spotkaniu matki i córki. Przez długie lata kobiety nie miały ze sobą kontaktu. Gdy młodsza z nich trafia do szpitala, w odwiedziny przyjeżdża do niej matka. Ta niespodziewana wizyta wywołuje lawinę wspomnień, często bolesnych. W ten sposób kobiety próbują uporządkować życiowy bałagan.


(Visited 26 times, 1 visits today)