Anders Bortne

Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu

Sen wciąż pozostaje jedną z największych tajemnic życia, której naukowcy jak dotąd nie są w stanie zgłębić. Skąd się bierze? Co się z nami dzieje gdy śpimy? Jak ważny jest dla organizmu i prawidłowego funkcjonowania? Co się dzieje z nami, gdy zbyt długo nie śpimy, i dlaczego nie śpimy? Pytania można mnożyć i mnożyć w nieskończoność. Anders Bortne próbuje na nie odpowiedzieć, choć zdaje sobie sprawę z tego, i nie ukrywa tego przed czytelnikami, że będą ty tylko odpowiedzi niekompletne.

Trzeba od razu zaznaczyć, że Nie śpię, nie jest kolejnym poradnikiem na temat snu, jego braku i jak sobie z nim radzić. Autor książki, w trakcie jej pisania cierpiący od szesnastu lat na bezsenność, już na wstępie uprzedza nas, że nie znajdziemy w niej żadnej rewolucyjnej metody zwalczania insomnii, a jedynie jego prywatne próby wydłużenia i unormowania nocnego wypoczynku.

Rozpoczynając od standardowych tabletek nasennych, przepisywanych przez lekarzy rodzinnych, Anders przechodzi przez psychoterapie, terapie poznawczo-behawioralne, akupunkturę, samodzielne próby poprawy jakości snu, na szkole snu skończywszy. Wszystko to nie ma większego wpływu na jego sen, może poza ostatnią terapią, która odniosłaby jakiś skutek, gdyby nie rodzinna sytuacja autora, do czego jeszcze wrócę.

Anders Bortne, opisując swoje zmagania ze snem i terapiami, przygląda się temu jak jego postać i funkcje prezentowały się na przestrzeni wieków. W swojej bliskiej profesjonalnemu oglądowi analizie cofa się do zamierzchłych czasów, a to, czego dowiadujemy się na temat spania u naszych przodków, nie jest ani trochę oczywiste, a wręcz zaskakujące. To jak zmieniała się przez wieki jego forma, podejście ludzi do potrzeby snu, a przede wszystkim fakt, że tak dziś powszechne ograniczanie snu, by być bardziej wydajnym to proces zapoczątkowany kilka stuleci temu, może budzić zdumienie.

Bortne obala też kilka mitów związanych ze spaniem. Na przykład ten dotyczący lenistwa nastolatków. Okazuje się bowiem, że na tym etapie rozwoju, naturalne jest dla młodego organizmu przesiadywanie do późna w nocy i spanie do południa. Różne są też modele snu i zapotrzebowanie nań, a obecny system pracy i nauki narzuca nam jeden obowiązujący wzorzec, według którego wcześnie się kładziemy i wcześnie wstajemy. Z pewnością ma to negatywny wpływ na jakość snu. Tak jak i dzisiejsze tempo życia, wszechobecna elektronika, informacyjny szum, nienormalne godziny pracy, styl życia, stres mają destrukcyjny wpływ na nasz zegar dobowy.

Problem ten jest niestety marginalizowany nawet w krajach wysoko rozwiniętych, a co najgorsze, także przez bliskich osób borykających się z insomnią. Anders dostrzega tę przeszkodę, ale nie w całości, jakby pewne jej elementy świadomie bądź nie ignorował. Wielokrotnie wspomina o swojej żonie, ale prawie zawsze jest ona nieobecna. To on wstaje w nocy do płaczących dzieci, on odbiera je ze szkoły, karmi, kładzie spać i czuwa gdy nie mogą zasnąć. A gdy grymaszą, i humory te zderzają się ze zmęczeniem i zniecierpliwieniem po kolejnej nieprzespanej nocy, ze strony żony spotyka go dezaprobata i brak zrozumienia, choć wie o jego problemach.

To niestety niejedyny przykry element książki. Bortne nie pozostawia nam złudzeń. Na podstawie obserwacji własnej postępującej bezsenności, a także rozmów z innymi bezsennymi, autor wysuwa wniosek, iż problem niespania oraz niewystarczającej jakości snu będzie się pogłębiał, obejmując coraz większy procent społeczeństwa. Skutki tego są trudne do przewidzenia, choć raczej nie najlepsze dla nas, jako gatunku.

Nie śpię jest świetnie napisaną, bardzo przystępną, wyjątkową lekturą. Nie ma w niej nic zbędnego, ani też niczego nie brakuje. Autor dzieli się z czytelnikami swoimi osobistymi problemami związanymi z tym, jak brak snu wpływa na jego codzienność. Każdy, kogo problem bezsenności dotyka, choć w niewielkim stopniu, odnajdzie tu coś z własnego życia. Czytając Nie śpię, czujemy się zrozumiani, nie tak osamotnieni w tym koszmarze, jakim jest niewystarczająca ilość nocnego odpoczynku, nie jesteśmy już tymi dziwadłami, wzgardzonymi przedstawicielami elity, którzy nie śpią z nieróbstwa. Insomnia dotyka wszystkich, bez względu na rodzaj wykonywanej pracy, poziom życia i klasę społeczną. Bezsenność jest chorobą, której zdecydowanie należy poświęcić więcej uwagi. Prawdopodobnie nie da się jej wyleczyć, jak wielu innych chorób, ale można mieć ją pod kontrolą.

Wydawnictwo Znak, 2021

(Visited 60 times, 1 visits today)

2 osoby skomentowały “„Nie śpię. Osobisty reportaż z życia bez snu” Anders Bortne – recenzja

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.