Paweł Sołtys

Nieradość

Proza Pawła Sołtysa, opowiadania, miniatury literackie, jakkolwiek by ich nie określić, jest wyjątkowa. Na tle literatury polskiej, zarówno tej współczesnej, jak i tej mniej lub bardziej nasiąkniętej czasem, wyróżnia się tym, że nie pretenduje do bycia monumentalną.

Nie brakuje jej jednak wielkości. Przejawia się ona w rzeczach małych, pozornie bez znaczenia, takich, którym nie poświęcamy uwagi, dopóki nie dotyczą nas samych. W Nieradość Paweł Sołtys jawi się jako entomolog, który zamiast motyli łowi chwile. Dokładnie się im przygląda, opisuje i swoim piórem uwiecznia.

Nie robi tego jednak ku pokrzepieniu serc. Autor nawiązuje do  popularnego powiedzenia starość nie radość, młodość nie wieczność, skupiając się na tym braku radości. Są to utwory smutne, niekiedy nawet bardzo, chwytające za serce. Paweł Sołtys potrafi jednym zdaniem wbić się głęboko pod skórę. Słowa, którymi tak umiejętnie się posługuje, przedostają się do krwiobiegu. Stają się pożywieniem dla naszych myśli, tak skąpo serwowanym przez kulturę masową.

Pomagają przejrzeć na oczy i dostrzec to, czego dotąd nie chcieliśmy, albo nie potrafiliśmy zobaczyć. Fakt, że większość z nas czeka starość, a wraz z nią nieodwracalne zmiany. Dla osób starszych Nieradość jest dowodem na to, że nie są niewidzialni. W tym, jak Sołtys pisze, jak opowiada o starości i przemijaniu, istotne i cenne jest też to, że daleki jest od brudu i taplania się w błocie, tak popularnych wśród dzisiejszych prozaików.

Jesień i zima życia są spoiwem łączącym większość utworów w Nieradość. Tych połączeń jest więcej, ale ich odkrycie zależy już od czytelnika. I tylko przy jednym z tekstów, Co się robi, gdy zostało się pisarzem, można się zastanowić, czy nie trafił do tego tomu przez przypadek.

Nieradość jest trudną lekturą. Przede wszystkim ze względu na piękny język, tak różny od tego, do czego przyzwyczajają nas media. Również dlatego, że nie wszystkie teksty trafiają od razu do czytelnika, zmuszając do większego zaangażowania. Nie powinno to jednak zrażać nikogo. Przecież każdy rodzaj aktywności, także tej umysłowej, jest wskazany.

Wydawnictwo Czarne, 2019

(Visited 789 times, 1 visits today)

2 osoby skomentowały “„Nieradość” Paweł Sołtys – recenzja

  1. Nieradość czeka w kolejce, ale wcześniej czytałam Mikrotyki i byłam pod wrażeniem czystości języka i minimalizmu stylu. P. Sołtys nie nadużywa słów, potrafi pisać o tym co zwykle jest między wierszami. Jego opowiadania są raczej smutne, trochę szare, ale jest w nich prosta prawda. Poznałam go jako wokalistę, dopiero później jako autora i nie jestem zawiedziona. W obu rolach spełnia się wyjątkowo.

    Wiem, że moje komentarze są mocno po czasie, ale jakoś wcześniej nie trafiłam na oczytanego faceta. Od teraz będzie pan moim o…. czytanym facetem. Pana recenzje są pokrewne moim, więc będę pana czytać.

    • Oczytany Facet mówi :

      Bardzo dziękuję za tak mile słowa. Cieplej na sercu się robi.
      Mam bardzo podobnie, chociaż najpierw poznałem go jako pisarza. Jest też komiks o nim albo z nim, chyba coś w rodzaju wywiadu.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.