Lidija Dimkovska

Non-Oui

Książki takie jak Non-Oui zdarzają się coraz rzadziej. Powieść macedońskiej pisarki nie tylko jest napisana po mistrzowsku, z niezwykłą precyzją, mocno, ale i po kobiecemu delikatnie. Jest również świetnie przetłumaczona na język polski.

Non-Oui, opowieść o życiu chorwackiej imigrantki we Włoszech, to proza bardzo intymna. Z dialogu, jaki ze swoją nieżyjącą babcią Nedjelką, zwaną Nedą, prowadzi jej imienniczka, dowiadujemy się o najważniejszych momentach z życia kobiety. I jak to w przypadku rodzinnych wspomnień, snutych przez seniorów, są one trochę poszarpane. Wcześniejsze i późniejsze wydarzenia przemieszane ze sobą chronologicznie, a niektóre z przytaczanych historii powtarzają się po kilka razy.

Lidja Dimkovska napisała powieść piękną i poruszającą w swojej pozornej prostocie. Wydawać by się mogło, że nie ma nic niezwykłego w historii o dziewczynie zakochującej się podczas wojny w byłym okupancie i trochę wbrew rodzinie, środowisku, wiążącej się z nim na dobre i złe. Jednakże Non-Oui jest książką pełną niuansów, wymykających się temu schematowi.

Przede wszystkim bohaterowie Dimkovskiej są ludźmi z krwi i kości, ze swoimi wadami i zaletami. Autorka bardzo wiarygodnie kreśli charaktery i osobowości swoich postaci. Chorwaci są krewcy i zapalczywi, z lubością pielęgnujący swoje traumy. Włosi natomiast są rozrywkowi, łasi na kobiece względy i wybuchowi, co skutkuje oczywiście komplikacjami. Jednak Dimkovska nie serwuje czytelnikom samych stereotypów, pozwalając, by bohaterowie kwitli i rozrastali się jak ogród nieznający ręki ogrodnika. Jest przy tym bardzo łaskawa i wyrozumiała dla ludzkich słabości i ułomności.

Non-Oui jest także po trosze powieścią historyczną. Losy Nedy i jej bliskich rozgrywają się na tle najważniejszych wydarzeń drugiej połowy dwudziestego wieku. Jest II wojna światowa, która Bałkany potraktowała równie bezwzględnie, jak resztę Europy. Jest włoska okupacja tych terenów i późniejsza wspólna partyzantka skierowana przeciwko wspólnemu wrogowi. Późniejsze kształtowanie się Jugosławii i panoszący się wszędzie komunizm. Wreszcie drugi po Holokauście największy koszmar dwudziestego wieku, czyli wojna bałkańska lat dziewięćdziesiątych. Dimkovska nie zapomniała wspomnieć także o niechlubnym udziale Chorwatów w krzewieniu faszyzmu. Tej chorej ideologii autorka poświęca wiele uwagi, gdyż jest ona wciąż obecna.

Pisarka pochyla się także nad problemem emigracji i próbach adaptacji w nowym miejscu. Opowiada o wiążących się z tym samotności i alienacji. Pisze o tożsamości i o tym jakim dramatem może być jej brak, o przyjaźni i różnych rodzajach miłości, nawet o takiej, która balansuje na granicy nienawiści. Przygląda się swojemu pokoleniu, dzisiejszych trzydziesto i czterdziestolatków, tak bardzo różniących się od swoich rodziców i dziadków. Wielka, wspaniała, zachwycająca powieść.

Biblioteka Słów, 2019

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


(Visited 461 times, 1 visits today)