Ben Judah

Nowi londyńczycy

Londyn w książce Bena Judah to metropolia rozmiarów niemal niewyobrażalnych. Stolica Zjednoczonego Królestwa, łącząca w sobie wiele miast, miasteczek i wiosek, narodowości, ras, obyczajów, kultur i religii. Wszechświat w miniaturze. Taki Londyn jest w całkowitej sprzeczności z wyobrażeniami , jakie ma wielu polskich czytelników. Ten wizerunek, który serwuje się nam w mediach  i filmach, nowoczesnego, wyzwolonego, szczęśliwego, pięknego i artystycznie pokręconego, ale wciąż bardzo brytyjskiego  jest nieprawdziwy.

Nowi londyńczycy to wyprawa w głąb smutnego, wiecznie zmęczonego, podziurawionego ogromnymi przepaściami społecznymi, miasta.Dzisiejszy Londyn jest zwyczajnie brzydki. A na pewno te jego rejony, z których Brytyjczycy już pouciekali. Wędrując po niekończących się przedmieściach, dawnych dzielnicach przemysłowych, i byłych skupiskach brytyjskiej klasy średniej, a nawet na chwilę zaglądając do City i ekskluzywnych osiedli, Ben przemierza tak naprawdę cały świat. Spotyka na swojej drodze przeróżne postacie, głównie z Afryki i Europy Wschodniej, ale nie brakuje też przybyszów z innych kontynentów, i bardzo odległych krajów. Podróż ta jednak przypomina bardziej wędrówkę dookoła świata w jakiejś postapokaliptycznej rzeczywistości.

I tak też się czyta niektóre z opowiadanych w Nowych londyńczykach historii. Nie jak zapis fragmentów życia realnych osób, ludzi z krwi i kości, ale dobrą powieść fantasy lub SciFi. Znajdziemy tu także romans, sensację, powieść obyczajową i dramat społeczny. Brakuje tylko komedii. Chwilami aż  trudno uwierzyć w , to wszystko, o czym czytamy, a nawet można wpaść w złość i niedowierzanie,  zwłaszcza gdy na kartach książki pojawiają się nasi rodacy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że to o czym pisze Judah, i co dotyczy Polaków,  i prawdopodobnie także innych narodowości, jest lekko przerysowane i chyba nie do końca prawdziwe. Po namyśle jednak, dochodzi się do wniosku, że sporo w tym racji, chociaż niektóre nawiązania do Polski jako kraju, są już chyba trochę przestarzałe, albo bazują na stereotypowych wyobrażeniach Brytyjczyków.

Ben Judah wykonał kawał  ciężkiej i niebezpiecznej roboty. Czyż nocowanie z bezdomnymi w tunelach metra, wynajmowanie pokoju z robotnikami i spanie na jednymi łóżku z obcymi mężczyznami, albo spotkania z lokalnymi mafiosami i dilerami narkotyków nie są szalenie niebezpieczne?  Jego książka jest odpowiedzią na pytanie, które zadaje sobie teraz cała Europa, czemu Anglia opuściła Unię Europejską? To także odważny głos w sprawie zalewającej nasz kontynent fali uchodźców i wielokulturowości. I jest to głos imigrantów. Tych nowych, skupiających się w narodowościowych i wyznaniowych enklawach, oraz tych starych,  narzekających na tę naturalną segregację. Mniej lub bardziej świadomie mówią nam, że ani Europa, ani oni sami, nie są na to gotowi.

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2018

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


(Visited 77 times, 1 visits today)