Kir Bułyczow

Ostatnie sto minut

O randze pisarza SciFi, o tym, czy można go uznać za mistrza gatunku, a także o jakości jego prozy, świadczyć może wiele czynników. Oczywiście najważniejsza jest wyobraźnia, ale równie istotna jest tak jak u każdego pisarza, umiejętność obserwowania otaczającego go świata i wyciągania z tego wniosków na przyszłość. Takie trochę wróżenie, tylko bez filiżanek pełnych fusów, szklanych kul i kart. Autor posiadający te cechy ma już sporo szans na sukces i pozostanie w pamięci u potomnych.

Nieodżałowany rosyjski pisarz, Kir Bułyczow, wyobraźnie miał. I to jaką. Niesamowitą, niezwykle bogatą, dorównującą samemu Stanisławowi Lemowi. Miał także bardzo elastyczny umysł i tę, rzadką u pisarzy gatunkowych, umiejętność pisania o przyszłości, tej niedalekiej i bardzo bliskiej, w bardzo wiarygodny sposób. Bułyczow był świetnym obserwatorem. Jego uwadze nie umykało nawet to, co dla większości było niezauważalne. Ot, chociażby problem z ociepleniem i zmianami klimatu, które w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych znajdowały się na marginesie spraw bieżących, albo w ogóle nie istniały. Dla Kira Bułyczowa coraz cieplejsze zimy i upalne lata stały się pretekstem do napisania jednego z opowiadań w niniejszym tomie.

Owa umiejętność „czytania świata” ze zrozumieniem, nie ograniczyła się tylko do rejestrowania zjawisk pogodowych czy pozornie nieistotnych wydarzeń. Pisarz potrafił także zajrzeć w ludzką duszę i psychikę, świetnie oddając niepewność, strach, zgubienie, radość czy też zakłopotanie swoich bohaterek i bohaterów. Samotne matki, gospodynie domowe, wdowcy mieszkający w blokach z wielkiej płyty, naukowcy, agenci służb specjalnych, lekarze i astronauci. Ludzie, których możemy usłyszeć codziennie w sąsiednim mieszkaniu, spotkać w windzie, czy załatwiać z nimi jakąś służbową sprawę.

Są prawdziwi tak jak i opowiadane przez Kira Bułyczowa historie. Czy to będzie obcy, nieznany świat za drzwiami jednego z pokoi, porwanie przez kosmitów, naukowy eksperyment nad świadomością czy romans z kosmitą, wszystkie te opowiadania wydają się wiarygodne. Nawet podróże w czasie, choć tu zapewne znajdzie się kilku sceptyków marudzących nad ich absurdalnością, są całkiem prawdopodobne. A nawet jeśli wizje autora całkowicie mijają się w tej kwestii z naukowymi prawdami, to sama idea podróży w czasie jest tak fantastyczna, że nikt nie może dać stuprocentowej gwarancji, że będzie tak, a nie inaczej, gdyby kiedyś do tego doszło.

W opowiadaniach zawartych w tomie Ostatnie sto minut znajdziemy oprócz SciFi także odrobinę fantastyki, oraz trochę wątków biograficznych. W jednym z opowiadań główny bohater, podobnie jak Bułyczow jest specjalistą od historii Birmy. Twórczość Kira Bułyczowa wiele wniosła do światowej literatury, co bardzo wyraźnie widoczne jest właśnie w tych tekstach. Są nie tylko świetnie wymyślone i napisane, ale także pełne specyficznego humoru. Niemal w każdym z opowiadań da się zauważyć zalążki innych fabuł, pomysły, w mniejszym lub większym stopniu wykorzystane w późniejszych utworach literackich i filmach. Z innych znowuż wyrosły duże powieści Bułyczowa. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika dobrej fantastyki.

Wydawnictwo Solaris, 2014


(Visited 163 times, 1 visits today)