Pięć książek na lato dla młodzieży

Były już wakacyjne polecenia dla pań i panów, teraz przyszła pora na młodzież. Tych nastolatków co to jedną nogą, albo chociaż dużym palcem u stopy, po omacku sprawdzają grunt w dorosłym świecie, ale wciąż jeszcze z wypiekami na twarzy śledzą przygody bajkowych postaci. Coś specjalnie dla Was. Mam nadzieję że prezentowane poniżej tytuły nie są zbyt oczywiste, i choć trochę Was zaskoczą.

1. Edith Nesbit „Pięcioro dzieci i „coś””

Rodzeństwo Cyryl, Robert, Antea, Janeczka i Baranek (najmłodszy braciszek, którego pierwszym wypowiedzianym słowem było „mee”) spędzają kolejne wakacje, które miały niczym nie różnić się od wszystkich minionych i przyszłych. Tak się jednak nie dzieje. Dzieci spotykają „coś”, tajemniczego Piaskoludka. Początkowe przerażenie szybko przeradza się w przyjaźń z magicznym stworem, który oferuje dzieciom przygody jakich nigdy jeszcze nie przeżyły. Podróżują po świecie, w przeszłość i przyszłość. Autorka, która miała swój wkład w rozwój współczesnej fantastyki, wplata w swoje opowieści uniwersalne przesłanie. Pisze o przyjaźni, lojalności i rodzinie. Nie często można spotkać to u współczesnych autorów literatury młodzieżowej. Lata temu zaczytywałem się w tej książce, oraz w dwóch kolejnych częściach („Feniks i dywan”, „Historia amuletu”) niemal w każde wakacje. 

2. Edmund de Amicis „Serce”

Tę książkę po raz pierwszy przeczytała mi mama. Miałem kilkanaście lata i leżałem w łóżku,

zmożony gorączką. Mama wyciągnęła ją gdzieś z zakamarków rodzinnej biblioteczki, mówiąc że dostała ją gdy była w moim wieku, i też była chora. To jedna z jej ukochanych książek z dzieciństwa. Powieść napisana w postaci pamiętnika nastoletniego chłopca, Henryka Bottni. Akcja rozgrywa się w ciągu jednego roku szkolnego, jeszcze w XIX wieku, w czasach gdy podejście do wielu spraw, bardzo istotnych spraw, wyglądało zupełnie inaczej. Z opowieści chłopca dowiadujemy się o nauczycielach, prawdziwych pedagogach, zaangażowanych całym sercem w to co robią, mądrych i kochających rodziców, przyjaciół z którymi wiążą go więzy silniejsze niż różnice klasowe, głód wiedzy, szacunek do starszych i miłość ojczyzny. Chłopiec nie ukrywa przed swoim pamiętnikiem swoich uczuć, oczekiwań, sukcesów i błędów. Autor opisuje też barwne życie Turynu sprzed ponad wieku.  Jedenastoletni bohater i narrator tego szczególnego, napisanego przed ponad 120 laty. Niestety wznowienie książki zostało uwspółcześnione i skrócone. Karygodne posunięcie, które, wbrew słowom wydawcy, bardzo wiele odebrało tej pięknej powieści.

3. Mary Norton „Kłopoty rodu Pożyczalskich”

Pięciotomowy cykl o przygodach Pożyczalskich to dziś już klasyka literatury dziecięcej. Wielokrotnie przenoszona na ekran, z mniejszym lub większym sukcesem, wciąż pozostaje niezastąpiona w swojej papierowej wersji. Pożyczalscy to maleńkie istoty, które wyglądaja jak ludzie,

żyją z grubsza jak ludzie, tyle że najczęściej pod podłogą, albo w jakichś dziurach. Bochaterami tej sagi jest pewna rodzinka, w której skład wchodzą Dominika, Strączek i ich córka Arietta. Dziewczynka ma typowe problemyr dla swojego wieku, niechętne wizyty u krewnych, przekora wobec rodziców i pragnienie przygód. Mieszają sobie pod podłogą opuszczonego domu, i żyją jak pączki w maśle. Do czasu. Pewnego dnia, podczas wyprawy na pożyczanie, bo Pożyczalscy większość tego co mają znajdują albo pożyczają, co w zasadzie na jedno wychodzi, Arietta spotyka w domu człowieka. Chłopca mniej więcej w swoim wieku. Najpierw przed nim ucieka, by później się z nim zaprzyjaźnić. Niechętni wobec człowieka rodzice, z czasem zaczynają uważać chłopca za jednego ze swoich. Problemy pojawiają się w momencie gdy o istnieniu Pożyczalscych dowiadują się inni ludzie, i biorą ich za insekty. A to dopiero początek. W kolejnych tomach rodzinka Arietty podróżuje balonem, elektryczną kolejką, mieszka w miniaturowym miasteczku, zostaje uprowadzona, no po prostu lawina problemów. Zabawna i pasjonująca lektura, nie tylko dla młodszych czytelników. 

4. Neil Gaiman „Koralina”

Koralina jest typową nastolatką. Wiecznie znudzoną, nieszczęśliwą i mażącą o życiu innych, które zawsze jest ciekawsze. Uczucia te potęguje przeprowadzka do nowego mieszkania, mieszczącego się w starym, wiktoriańskim domu. Dziewczynka któregoś dnia odkrywa że w mieszkaniu znajdują się

tajemnicze drzwi, prowadzące do alternatywnej rzeczywistości, w której spotyka swoich sąsiadów i rodziców. Wszystko jest niby identyczne, ale nie do końca. Alternatywni rodzice namawiają Koralinę by została z nimi, bo tu jest weselej, ciekawiej i smaczniej. Dziewczynce podoba się to do momentu gdy druga matka porywa jej prawdziwych rodziców, zaczyna stosować przemoc i magię. Koralina musi odnaleźć rodziców oraz drogę powrotną do prawdziwego świata, co w cale nie jest łatwe. Pomaga jej w tym gadający kot. Jedna z lepszych książek mistrza fantastyki, skierowana do młodego czytelnika, i jak zawsze u Gaimana z morałem.

5. Seweryna Szmaglewska „Czarne Stopy”

Czarne Stopy to nazwa harcerskiego zastępu. Nadeszły wakacje i cały Czarne Stopy wraz z innymi zastępami jadą na obóz. Dla Marka Osińskiego, samotnego i nieszczęśliwego chłopca, są to pierwsze tego typu wakacje. Nie on jeden pojechał na obóz harcerski po raz pierwszy. Są jeszcze Fobusz, Felka i No-Bo. Chłopcy zdobywają przyjaciół, mężnieją i odnajdują wiarę w siebie. Przeżywają przygody, pierwsze ognisko, podchody i nocne alarmy. Okoliczne lasy skrywają tajemnicę, która dodaje smaku letnim harcom. Otóż Czarne Stopy są obserwowane przez tajemniczą postać o imieniu Leśne Oko. Wyjaśnienie kim jest nieznajomy zajmuje chłopcom sporo czasu. Nic dziwnego. W pobliżu rozbiły swoje namioty dziewczęce zastępy… Dzięki tej książce dzisiejsi 30 – 40 latkowie przypomną sobie wakacje z dzieciństwa, a nasze dzieci poznają alternatywne sposoby na spędzenie letnich miesięcy.


(Visited 43 times, 1 visits today)