Pięć książek na ostatnią drogę

foto. internet

Każdego z nas to czeka. Każdy z nas się z tym zetknie. Bez względu na to czy jesteśmy wierzący, czy nie, jaką opcję polityczną popieramy, czy lubimy sport albo namiętnie oglądamy Eurowizje, wszyscy mieliśmy, mamy i będziemy mieć do czynienia ze śmiercią bliskiej osoby.  O tym co jest trudniejsze do zniesienia, przekonamy się w momencie gdy sami opuścimy ten świat. Przed kilkoma dniami odeszła bardzo bliska mi osoba, i jest mi z tym niewyobrażalnie ciężko. Życie toczy się dalej, ludzie się śmieją, bawią, rodzą się dzieci, a ja czuję się jak gdybym stał za grubą, kuloodporną szybą, i wszystko tylko obserwował. Co może pomóc w takiej chwili? Każdemu zapewne co innego. Dla mnie ratunkiem, ucieczką i drogowskazem jest książka. Być może wiecie o tym, a może nie, ale książka jest często wykorzystywana w terapiach, tak zwanej Biblioterapii. Zatem czemu nie sięgnąć właśnie po to papierowe lekarstwo gdy jest się w żałobie? Książek o tej tematyce jest bardzo dużo. Spośród nich wybrałem jak zawsze tylko pięć. Co o nich sądzicie? Czytaliście już którąś z poniższych pozycji? Pomogło złagodzić ból po tej największej z możliwych strat?

1.


2. Roland Barthes „Dziennik żałoby”
Roland Barthes był bardzo mocno związany ze swoją matką. Jej odejście złamało mu życie, i miało duży wpływ na jego pisarstwo. Dziennik to zbiór 330 fiszek, często bardzo krótkich, zawierających bardzo osobiste notatki. Barthes opisuje świat po stracie, i zastanawia się nad tym ile zostaje z nas w nas samych, bo gdy odchodzi bliska osoba, zabiera cząstkę nas.

3. Clive Staples Lewis „Smutek”

Pamiętacie film „Cienista Dolina”, i niesamowitego Anthonego Hopkinsa w 
roli autora „Opowieści z Narnii”? Film powstał właśnie na motywach tego utworu.  Lewis napisał „Smutek” po śmierci żony, Joy Gresham, która odeszła po długiej i nierównej walce z rakiem. Po raz kolejny mamy do czynienia z dziennikiem. Jest to relacja z kolejnych tygodni żałoby, pożegnanie się z ukochaną żoną i akceptacja tego co nieuchronne. To również  próba przygotowania się na własną śmierć i opowieść  o niemożliwości odnalezienia się w starym świecie. 

4. Alice Kuipers „Najgorsza rzecz jaką zrobiła”
Sophie i Emily są siostrami. Emily umiera w dramatycznych okolicznościach, czego świadkiem jest Sophie. Dziewczyna czuje się winna, a wyrzuty sumienia nie pozwalają jej na normalne funkcjonowanie.  Mimo wszystko Sophie stara się poukładać wszystko od nowa, oraz znaleźć nić porozumienia z matką. Nie jest to łatwe, gdyż według niej to Emily była tą z bliższych matczynemu sercu córek. Mimo smutnej tematyki, powieść tchnie optymizmem. Młodzieżowy target nie powinien nikogo odstraszyć.  „Najgorsza rzecz” bez problemu trafi również do starszego odbiorcy. 

5. Barbara Kosmowska, Emilia Dudziak „Dziewczynka z parku”

Na koniec książeczka dla najmłodszych. Jak jednak wiadomo, po historie dla maluchów najchętniej sięgają dorośli. „Dziewczynkę z parku” powinni przeczytać także wszyscy ci propagatorzy bezstresowego wychowywania dzieci, które w efekcie prowadzi do tego iż nasze pociechy wyrastają na upośledzonych emocjonalnie i społecznie ludzi. 
Tata Andzi umarł. Dziewczynka tęskni za minionymi dniami, przepełnionymi ciepłem i rodzinną atmosferą. W poradzeniu sobie z nową, niezwykle trudną dla niej sytuacją, pomaga Andzi tajemnica, którą powierzył jej tata, oraz kolega o imieniu Jeremiasz.


(Visited 58 times, 1 visits today)