Abi Elphinstone

Podniebna pieśń

W przeciwieństwie do wielu współczesnych autorów młodzieżowej fantastyki Abi Elphinstone nie zabiera swoich czytelników w podróż do innych światów. Mimo iż w Podniebnej pieśni jest sporo magii, lekturze książki towarzyszy wrażenie, że akcja powieści rozgrywa się w naszym świecie, w odległej przeszłości.

Inspiracje Elphinstone kulturą ludów zamieszkujących dzisiejszą Laponię, są bardzo wyraźne. Pisarka nie tylko uczyniła miejscem wydarzeń daleką, mroźną i niebezpieczną północ, ale przemyciła na kartach książki także sporo elementów dawnych wierzeń Samów, na przykład uroczyste podziękowania składane duchowi upolowanej zwierzyny, za to, że poświęciło się, pozwalając się upolować. Takich smaczków jest w Podniebnej pieśni więcej, i już na samym wstępie zachwycają, obiecując niebanalną historię.

Niestety, nie wiedzieć czemu, Elphinstone szybko zrezygnowała z tego, każąc swoim bohaterom mieszkać w fantastycznych, ale nieco zbyt wymyślnych kryjówkach, zamiast w budowanych ze skór reniferów jurt. Dla schematycznych i typowych dla tego gatunku literackiego wątków porzuca oryginalność i świeżość, które może nie przypadłyby do gustu milionom czytelników, ale uczyniłby Podniebną Pieśń niezapomnianą. Pisarki nie usprawiedliwia fakt, iż jej bohaterowie musieli ukrywać się przed głównym czarnym charakterem.

Owa Królowa Lodu przypomina jednak bardziej sfrustrowaną sąsiadkę z piętra wyżej albo zarozumiałą paniusię, przepychającą się w kolejce do bramki na lotnisku, niż faktycznie tego złego. Daleko jej do andersenowskiej Królowej Śniegu czy Białej Czarownicy. Jej magiczna moc, mimo boskiego pochodzenia, jest dosyć ograniczona.

Pozostałe postacie również nie są zbytnio oryginalne. Typowe Young Adults, gdzie dziewczęta i młodzieńcy, już nie dzieci, jeszcze nie dorośli, przejmują zadania i role tych ostatnich. Są waśnie, nieporozumienia, zdrady. Eska oraz Flint jako główni bohaterowie opowieści rozczarowują podobnie jak Harry Potter. Przez większą część powieści nie wiele robią, by rozwiązać swój problem. Co chwilę wpadają w tarapaty, z których ratują ich silni sprzymierzeńcy, a ich przygodom trochę brakuje logicznej konsekwencji.

Łyżką miodu w tej misce pełnej dziegciu, jaką jest Podniebna pieśń, jest przesłanie, jakie Abi Elphinstone skryła między wierszami. Zwraca naszą uwagę na to, jak ważne są słowa. To one w powieści mają największą moc. Odpowiednio użyte mogą dokonać wiele złego, ale też i dobrego. Uczula czytelnika na to, by uważnie i świadomie słuchał, bo jednym zdaniem można zmienić rzeczywistość, ukryć prawdę i zniszczyć to, co piękne.

Podniebna pieśń porównywana jest do Opowieści z Narnii. W obydwu utworach mamy do czynienia ze śnieżną, skutą lodem krainą, w której mieszkańcy kryją się ze strachu przed okrutną i mściwą królową. Pojawią się dzieci, które obalają tyranię wraz z nadchodzącą wiosną. Podniebnej pieśni brakuje jednak epickości dzieł C.S.Lewisa, tego czegoś, co zapierałoby dech w piersiach i nie pozwalało oderwać się od lektury.

Wilga, 2019

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję:


(Visited 122 times, 1 visits today)