Diana Wynne Jones

Ruchomy Zamek Hauru

Diana Wynne Jones to prawdziwa czarodziejka dziecięcej i młodzieżowej literatury fantasy. Nie tylko dlatego, że w jej powieściach głównym tematem jest magia. Przede wszystkim dlatego, że jej wyobraźnia nie znała granic i potrafiła pięknie przelać na papier najdziwniejsze, szalone pomysły.

Najbardziej znana dziś powieść brytyjskiej pisarki, to Ruchomy Zamek Hauru, która swoje drugie życie zyskała dzięki przeniesieniu jej na ekran w studiu Ghibli. Fani owej animacji mogą poczuć się jednak trochę zawiedzeni, sięgając po książkę po obejrzeniu filmu.
W obu wersjach historia Sophie, Kalcyfera i Hauru jest bardzo podobna. Wiele scen z książki, twórcy filmu odwzorowali z niezwykłą dokładnością. Pierwowzór tej opowieści i anime różnią się jednak w szczegółach i drobiazgach, których jest tak wiele, że różnice te wypadają na niekorzyść, raz książki, raz filmu.

Przede wszystkim inaczej przedstawieni są bohaterowie. W japońskiej animacji starano się oddać ich charakter, wszelkie wady i zalety. Na kartach książki jest to jednak dużo bardziej wyraziste. Hauru jest nieznośny tak bardzo, że ma się ochotę przylać mu porządnie, a nie tylko uśmiechać się z pobłażaniem. Poznajemy też co nieco z jego przeszłości, dzięki czemu łatwiej jest zrozumieć jego obecną postawę życiową.
Sophie jest faktycznie wścibska i odrobinę bezczelna, nie tak grzeczna i uczynna jak w wizji Hayao Miyazakiego.

Jones dokładnie też opisuje jej rodzinne koligacje, czego w filmie zabrakło, pozwalając siostrom i macosze głównej bohaterki odegrać nieco większą rolę w całej tej awanturze. Największa różnica dotyczy Wiedźmy z Pustkowia. To dwie zupełnie inne postacie. Ta papierowa jest zdecydowanie straszniejsza i bardziej niebezpieczna. Jej czary oraz ich skutki są dosyć przerażające.

Nieco inaczej wygląda także sama fabuła. Wojna z wykorzystaniem magii, która była jednym z głównych wątków filmu, w książce jest ledwie zasygnalizowana. Ruchomy Zamek Hauru traci przez to na dramatyzmie. Z drugiej strony mamy jednak potworności wyczyniane przez Wiedźmę z Pustkowia i spektakularny pojedynek między nią a Hauru. Powieść jest więc miejscami bardzo dziecinna, by kilka stron dalej znów nabierać powagi.

Czy  Ruchomy Zamk Hauru  niesie ze sobą jakieś przesłanie dla współczesnej młodzieży? Trudno powiedzieć. Powieść Diany Wynne Jones to świetna rozrywka, nie pozbawiona pewnych moralnych wzorców, ale nie pretendująca do tego by stać się czyimś życiowym przewodnikiem. Czyta się z prawdziwą przyjemnością. Dobra odskocznia od cięższych tytułów i wspaniały początek przygody z książką dla młodych czytelników.

Wydawnictwo Amber


(Visited 100 times, 1 visits today)