Savoir vivre czytelnika

Książka towarzyszy nam od wielu stuleci. Z tej perspektywy wydawać by się mogło iż co jak co, ale wiedzę o obchodzeniu się z nią mamy w małym paluszku. Niestety jest zupełnie inaczej. Nie wspominając nawet o tym co wyprawiają niektórzy wydawcy i pseudo pisarze, wystarczy że przyjrzymy się temu, co sami robimy. Czas przypomnieć kilka prostych zasad savoir vivre czytelnika.

1.Jedzenie

Nie czytamy przy jedzeniu książek pożyczonych. Nie ważne czy z biblioteki, od najlepszego kumpla, czy od szefowej. Nie wszystkim to przeszkadza, ale jednak są tacy czytelnicy, którzy nie lubią gdy podczas lektury wypadają z książki zaschnięte okruchy, straszą plamy niewiadomego pochodzenia. Nawet jeśli swoje prywatne książki notorycznie brudzimy jedzeniem, oczywiście niechcący, jakoś nie wyobrażam sobie by komuś mogło to sprawiać przyjemność, to uszanujmy książki, które są nam tylko na chwilę udostępniane.

2.Higiena

Idąc kilka kroków dalej, z kuchni do łazienki, nie zabieramy ze sobą pożyczonych książek do kąpieli. O ile na resztki jedzenia da się przymknąć oko, to na książkę z kąpieli już nie. Zazwyczaj nie nadaje się już do niczego, a przy okazji jest obrzydliwa w dotyku.

3.Uszkodzenia

I znów chodzi o książki nienależące do nas. Chrońmy je przed maluchami. To znaczy nie pozwalajmy im samodzielnie czytać, tylko w naszym towarzystwie. Książka naderwana, bywa że wręcz porwana, pośliniona, a nawet pogryziona, nie posłuży już kolejnym dzieciom. Pilnujmy również tego, by nie dobrały się do nich nasze zwierzaki. Obsikana przez kota, nie wygląda na zmoczoną, ale śmierdzi niemiłosiernie.

4.Znakowanie

Nie piszemy po książce długopisem, piórem, mazakiem itp. itd. Pozostaje nam jedynie ołówek, który łatwo wymazać. Wiem że stare, skórzane tomiszcza, z odręcznymi notatkami na marginesach wyglądają malowniczo, ale, powtórzę się, pamiętajmy o kolejnych użytkownikach. Nawet jeśli książka należy do nas, nie piszmy po niej w nieodwracalny sposób. Dla przykładu: podręcznik z ćwiczeniami. Wypełniony długopisem nie przyda się już nikomu. A tak zawsze można odsprzedać, albo dać młodszemu rodzeństwu.

5.Upiękrzanie

Po przeczytaniu książki, zdanym egzaminie, napisanej pracy zaliczeniowej, jeśli dany tytuł nie będzie nam już potrzebny, koniecznie pamiętajmy o tym by usunąć wszystkie kolorowe karteczki, którymi zaznaczaliśmy ważne fragmenty. I broń Boże nie zaginajmy w tym celu rogów.

6.Podróże

Jedziesz gdzieś? Na wakacje, w delegacje? Zabierz ze sobą tylko pozycje z własnej biblioteki. Książki mają to do siebie że na wyjazdach często wybierają wolność. Potem trzeba się tłumaczyć, odkupywać, płacić kary za spóźnienie, nerwy. Po co nam to wszystko?

7.Ochrona

Dobry, choć dzisiaj już zapomniany, kojarzony z czasami PRL-u, zwyczaj chronienia książek dodatkową okładką. Idealna jest gazeta, albo papier do pakowania prezentów. Wygląda to śmiesznie, ale przynajmniej nie zniszczy się okładka (znów mowa o książkach pożyczonych). Jeśli, dajmy na to, w torbie rozleje nam się zupa, którą wieziemy do pracy na popołudniową zmianę, pierwszy kontakt z nią będzie mieć właśnie dodatkowa okładka. W takiej sytuacji dobra jest okładka z przeźroczystej folii. Ten drugi wariant najlepiej stosować tylko czasowo, gdyż pozostawiona na dłużej w takiej okładce książka może zacząć pleśnieć.

 8.Gusta

Jeśli uważacie że upodobania czytelnicze twojego znajomego, o których rozprawia z obłędem w oczach, są żenujące, a nie jesteście na tyle blisko, by mówić sobie bez ogródek różne rzeczy, powstrzymajcie się z komentarzem. Można dyskretnie podsunąć coś lepszego, albo zasugerować inne rejony literatury. Gdy jednak naprawdę bliska wam osoba jest po ciemnej stornie literatury, nie wahajcie się walczyć o jej duszę. Doniczką, młotem pneumatycznym, perswazją, podstępem itd. itp.

9.Biblioteka

Przychodząc do biblioteki, pamiętaj o tym by prosząc bibliotekarza o pomoc w znalezieniu czegoś ciekawego do czytania, nie mówić „Proszę o coś dobrego, w stylu takiej i owakiego” albo „Czytam wszystko co dobre”. A jeśli już tak zrobicie, nie wypada potem okazywać złości czy niezadowolenia, jeśli wybór bibliotekarza okazał się nietrafiony.

10.Poszukiwania

Jeśli samemu udajesz się na poszukiwania biblioteczne, grzebiąc na półkach staraj się nie robić kipisz. Bardzo często, zwłaszcza starsze osoby, zostawiają po sobie na regałach taki bałagan, że zbiory przypominają bardziej węgiel przerzucany z chodnika do piwnicy. Może nam się to przytrafić gdy jest ciasno na półce, ale zanim odejdziemy ułóżmy wszystko tak jak było przed naszym przyjściem. Będziemy mieć czyste sumienie, bibliotekarz będzie mieć mniej pracy, następnej osoby ten burdel nie odstraszy, wszyscy będą zadowoleni.