Share Week 2017 – dobre blogi, dobrych ludzi

Omal nie zapomniałem o tym że nadeszła ta pora roku, kiedy to blogerzy nieco się uspokajają, zapominają o animozjach, niesnaskach i rywalizacji. Wykazują się wręcz życzliwością wobec innych. A wszystko to dzięki Andrzejowi Tucholskiemu, który przed kilkoma laty zapoczątkował wspaniałą akcję – Share Week.

Na czym polega ta akcja? Wybieramy trzech autorów, i piszemy o nich u siebie, a dalej o tym wpisie dajemy znać na blogu Andrzeja Tucholskiego, i zgłaszamy wybrane blogi do akcji wypełniając formularz. O akcji przypomniała mi annafit, informując mnie że jestem jednym z jej tegorocznych typów, za co bardzo dziękuję. Tak się składa że annafit jest również moim typem.

Z autorką bloga poznaliśmy się gdy najpierw ja zagościłem u niej w podsumowaniu roku 2016, a potem ona trafiła do mnie ze swoją ulubioną książką. Podziwiam i cenię sobie Anię przede wszystkim za to jakim jest człowiekiem. To bardzo ciepła, życzliwa i wrażliwa osoba, szalenie pomocna we wszystkim. Swojego bloga pisze o tym co najbardziej kocham w naszej codzienności, czyli o szeroko pojętej kulturze. Jest tam muzyka, są filmy i książki.  Jest różnorodnie i ciekawie. A przy tym jest to piękny, estetyczny blog.  Szczególną uwagę przyciągają ikony kategorii.

Blog Rafała odwiedzam regularnie od dawna. Swoim pisaniem o książkach wykonuje dla czytelnictwa tak samo wielką pracę, jak Matka Teresa dla pokoju. Stanowi dla mnie niewyczerpalne źródło inspiracji, nie tylko do tworzenia własnego bloga, ale także w wyborze lektur. Podziwiam za zwarty, konkretny wizerunek, kreatywność, wytrwałość i zarażanie miłością do literatury faktu. Rafał jest również bardzo pomocny i bezinteresowny. To dzięki niemu patrzy na Was moje obecne logo.

Z tej trójki jedynie Kasię, autorkę bloga wiatrem czytane, znam osobiście. Chociaż wiedziałem że pisze o książkach, najpierw poznałem ją, a dopiero potem jej bloga, i mogę stwierdzić że wzajemnie siebie uzupełniają. Spokojna, uśmiechnięte, życzliwa i urocza Kasia przekazuje wszystkim dookoła pozytywną energię i swego rodzaju mentalne wsparcie. Odwiedzając jej bloga, czujemy się jak w domu. Jest bezpiecznie i ciepło, a dodatkowo można poczytać ciekawe recenzje. Bywa że się zgadzamy, ale i równie często mamy odmienne spojrzenie na dany tytuł. Naprawdę warto.


(Visited 53 times, 1 visits today)