Sześć książek z burzą w tle

To już tradycja, że polskie lato jest kapryśne. Upały przeplatają się z czymś na kształt jesieni, a pomiędzy tymi gorącymi i zimnymi dniami, dopadają nas burze. To niebezpieczne, ale jakże piękne zjawisko pogodowe jest też od dawna obecne w literaturze i szeroko pojętej sztuce. Jako że od kilku dni późne popołudnia i wieczory obfitują w burzowe atrakcje, warto poznać kilka lektur w których wyładowania atmosferyczne, rzęsiste ulewy i wiatry są istotnym elementem fabuły.

1.James Joyce „Finneganów tren”

Twórczość Joyca, wymykającą się wszelkim schematom, niezwykle trudno jest czytać, i chyba jeszcze trudniej jest o niej pisać. Nie podejmuję się nawet tego, gdyż byłoby to od pierwszego słowa skazane na niepowodzenie. W „Finneganach” burza pojawia się niemal namacalnie. Autor tworzy słowne konstrukcje, długie, pogmatwane słowa, które mają i brzmią jak grzmoty. Dla przykłady: Perkodhuskurunbarggruauyagokgorlayorgromgremmitghundhurthrumathunaradidillifaititillibumullunukkunun

2.Juliusz Verne „Tajemnicza wyspa”

Dwutomowa powieść opowiadając o losach kilku uciekinierów z Richmondu.  Inżynier Cyrus Smith, dziennikarz Gedeon Spilett, marynarz Bonawentura Pencroff oraz chłopiec Harbert Brownmiasta uciekają przed Wojną Secesyjną. Ich statek ulega katastrofie podczas silnego sztormu. Rozbitkowie trafiają na małą, niezamieszkaną wyspę. Dzięki swej wiedzy udaje im się ujarzmić przyrodę i zagospodarować ten niewielki kawałek lądu, i właśnie tym wątkom poświęcona jest większa część powieści.

3.Dennis Lehane „Wyspa skazańców”

Powieść znana również pod tytułem „Wyspa tajemnic”. Akcja książki rozgrywa się   na  wyspie Zatoki Bostońskiej w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W mieści się na niej szpital dla obłąkanych przestępców. Pewnego dnia z zamkniętego i zakratowanego pokoju znika kobieta. Pozostała po niej jedynie zaszyfrowana wiadomość. Dwóch  szeryfów, Tedd i Chuck, rozpoczyna śledztwo.  Tymczasem  nadciąga huragan i wyspa zostaje odcięta od świata.

4.Joseph Conrad „Tajfun”

Jedno z opowiadań autora „Lorda Jima”. Fabuła skupia się na kapitanie Mc Whirrerze, którego statek pewnej nocy trafia w sam środek straszliwego tajfunu. Conard  opisując walkę z żywiołem, porusza typową dla siebie tematykę, odwagę honor i wierność.

5. Brandon Sanderson „Droga królów” i „Słowa światłości”

Dwa pierwsze tomy, otwierające nowy cykl „Archiwum burzowego światła”. Jakkolwiek głupawo brzmi tytuł serii, powieści do głupich nie należą. Sanderson to jeden z lepszych autorów fantasy. Chirurg, zmuszony do porzucenia swej sztuki zostaje żołnierzem w najbardziej brutalnej wojnie od niepamiętnych czasów. Skrytobójca, morderca, który płacze, kiedy zabija. Oszust, młoda kobieta, skrywająca za płaszczem z kłamstw swoją prawdziwą naturę. Arcyksiążę, wojownik, owładnięty żądzą krwi. Świat może się zmienić. Ta czwórka jest kluczem do przyszłości. Jeden z nich może przynieść zbawienie. Drugi doprowadzi do zagłady. Gdzieś tam też jest Wieczna Burza, która nadciąga…