literatura faktu

Palcem po stronie – Chorwacja

Dziś jedziemy do Chorwacji. Choć jest to obecnie jeden z częściej wybieranych kierunków na wakacyjne wojaże, to wciąż traktujemy Chorwację i Chorwatów jako część składową Bałkanów. Podobnie jest z literaturą, którą często wrzuca się do jednego worka razem z serbską, bośniacką, słoweńską itd. Choć narody te łączy wiele podobieństw, znacznie więcej je dzieli, także w literaturze.

Palcem po stronie – Rumunia

Dziś zabieram Was do Rumunii. Kraju bardzo atrakcyjnego turystycznie, ale wciąż jeszcze niezadeptanego przez turystów. Co nieco na temat Rumunii wiemy z historii albo pamiętamy jeszcze niepokojące doniesienia o przewrocie i obaleniu dyktatora. Natomiast o kulturze nie wiemy praktycznie nic. Pięć książek napisanych przez Rumunów i opowiadających o Rumunii. To tylko wierzchołek góry, jaką jest rumuńska literatura, i zachęta do własnych literackich poszukiwań.

Palcem po stronie – Portugalia

Lato już do nas zawitało, przynosząc upragnione wakacje. Co prawda pogoda na to nie wskazuje, ale te kilka dni ochłodzenia i deszczu było bardzo potrzebne. Przy zasnutym chmurami niebie i 15 stopniach na plusie, tym chętniej przeniesiemy się do ciepłej Portugalii. Dziś właśnie tam zabieram Was w literacką podróż.

Palcem po stronie – Włochy

Wakacje rozpoczynają się już za kilka dni. Lato także, ale tylko oficjalnie, gdyż w rzeczywistości gości u nas już od kilku tygodni. Część z nas już po urlopach. Zdecydowana większość ma ten czas dopiero przed sobą. Niestety nie wszyscy wyjedziemy gdzieś. W takiej sytuacji pozostają nam podróże palcem po mapie, czytanie magazynów podróżniczych, albo dobra powieść, której akcja rozgrywa się w naszej wymarzonej, wakacyjnej scenerii. Dziś odwiedzimy Włochy.

Stephen Mansfield

Tokio Biografia

Czy można napisać biografię miasta? Wydaje się, że takie przedsięwzięcie nie może się udać. Miejsce, a zwłaszcza miasto, żyje o wiele dłużej niż przeciętny bohater… Czytaj więcej

Co w księgarni szeleści – maj 2018

Dopiero co był sylwester i nowy rok, a tu już maj, i kolejny, piąty w tym roku przegląd najciekawszych nowości wydawniczych. Jak ten czas ucieka!!! I właśnie o tym, między innymi, przeczytacie w jednej z majowych premier. Poza tym będzie trochę mrocznie, bajkowo i nierealnie. A wszystko to przyprawione odrobiną faktów z życia pewnego czeskiego pisarza.

Ben Judah

Nowi londyńczycy

Londyn w książce Bena Judah to metropolia rozmiarów niemal niewyobrażalnych. Stolica Zjednoczonego Królestwa, łącząca w sobie wiele miast, miasteczek i wiosek, narodowości, ras, obyczajów,… Czytaj więcej

Co w księgarni szeleści – marzec 2018

Marzec, miesiąc, w którym zawita do nas wiosna. Jak na razie aura temu zaprzecza. Ale jeśli popatrzymy na zapowiedzi wydawnicze, faktycznie robi się bardzo wiosennie. W ciekawe nowości i wznowienia obrodziło niczym w przebiśniegi, albo inne kwiaty przełomu zimy i wiosny, które hurtowo wyrastają na trawnikach. Przy niektórych tytułach mam pewne zastrzeżenia, przy innych nie. Bo z literaturą jest jak z pudełkiem czekoladek Gumpa. Nigdy nie wiadomo na co się trafi.

Książka roku 2017

Choć to już początek lutego, literackie podsumowania 2017 roku jeszcze nie dobiegły końca. Wszyscy blogerzy, portale publicystyczne, magazyny i inne media swoje listy najlepszych i najgorszych tytułów dawno już opublikowali. Przyszła kolej na plebiscyt portalu Lubimy Czytać. Oddałem już swoje głosy, choć nie we wszystkich kategoriach. Sprawdź, czy twoje typy pokrywają się z moimi.

Co w księgarni szeleści – luty 2018

Luty odrobinę rozczarowuje, pod względem ciekawych książek na półkach księgarń. Dużo za dużo literatury młodzieżowej, popularnej i bardzo nisko popularnej. Z trudem znalazłem wśród nich kilka perełek. Jest ich tylko pięć, w tym aż trzy tytuły z gatunku literatury faktu. Zapraszam.

Robert Rient od kuchni

Robert Rient uchyla rąbka tajemnicy, którą skrywa jego warsztat pisarski. Wspomina z kim się nie identyfikuje, i dlaczego. Opowiada też o muzyce, książkach i filmach, które są dla niego ważne. I jeszcze o kilku istotnych sprawach.

10 książek o stanie wojennym

Trzynastego grudnia 1981 była niedziela. Inna od wszystkich, bowiem nie rozpoczęła się kolorowym kogutem wskakującym na płot, i charakterystycznym motywem dźwiękowym „Teleranka”. To najlepiej zapamiętali moi bracia z tego dnia. Ja byłem wtedy jeszcze pod sercem mamy, i miałem generalnie wszystko w nosie. Chociaż to co się działo pod naszym blokiem (spalono człowieka), stres jaki mama, i wszyscy dookoła wtedy przeżywali, z pewnością udzielił się także i klusce, którą wtedy byłem. Tego dnia rozpoczęła się pierwsza, i mam nadzieję ostatnia wojna, jakiej osobiście doświadczyłem w życiu. Niemal nic z tego okresu nie pamiętam. Dlatego zawsze chętnie sięgam po książki, które przybliżają ten smutny czas.