literatura węgierska

Palcem po stronie – Węgry

Polak Węgier, dwa bratanki i do szabli i do szklanki. Tak mówi przysłowie. Czy faktycznie tak jest? Co dzisiaj wiemy o naszym „bratanku”? Część z nas kojarzy Węgry z kryształami i Tokajem, inni dorzucą do tego gulasz, ktoś jeszcze mruknie pod nosem „ege szmege„. Może jeszcze ktoś zakrzyknie „Balaton!”. Ledwie garstka wspomni Sandora Marai lub Chłopców z Placu Broni. Raczej słabo. Nic straconego. Literatury o Węgrzech i literatury węgierskiej znajdziemy na naszym rynku bardzo dużo.

Andrea Tompa

Dom kata

Proza Andrei Tompy, bo  powieścią Domu kata nazwać nie można, to literatura ciężkiego kalibru. To również nie zbiór opowiadań, choć składa się z kilkudziesięciu krótkich… Czytaj więcej

„Żar” i „Palinka. Prozy z Banatu”

Czytamy bardzo mało klasyki. A jeśli już po nią sięgamy to po polską, z racji szkolnego obowiązku, amerykańską, ewentualnie rosyjską, bo wypada znać. W ogóle czytamy dużo kiepskiej literatury, empikowskich hiciorów. W efekcie dziś znów w „Jak to widzą inni” bohaterów mamy dwóch. Sándor Márai z „Żarem” i Matěj Hořava z „Palinką”.

Sándor Márai

Żar

Powieść węgierskiego pisarza i dziennikarza, Sándora Márai, jest jedną z tych kultowych. Zachwycają się nią głowy państw, przedstawiciele mediów, a także zwykły czytelnik…. Czytaj więcej