Hanna Krall

Zdążyć przed Panem Bogiem

Zdążyć przed Panem Bogiem nie jest książką o powstaniu w getcie warszawskim, chociaż autorka rozmawiała z Markiem Edelmanem głównie o tym. W tej króciutkiej książce znajdziemy o wiele więcej tematów, więcej niż można by przypuszczać.

Jest to książka o psychice człowieka w sytuacji ekstremalnego zagrożenia i fizycznego wyczerpania. Równie istotna jest tutaj pamięć, to, w jaki sposób utrwala różne wydarzenia i fakty, jej powiązanie z emocjami. Pamięć w bardzo szerokim znaczeniu. Dotyczy także tego, jak chcielibyśmy te wydarzenia zapamiętać i w jakiej postaci je widzieć, a co za tym idzie, także o moralności. Nie tylko tej związanej z trudnymi wyborami w trakcie powstania, błyskawicznie podejmowanymi chłodnymi, nierzadko okrutnymi decyzjami.

Obejmuje ona także ludzi niezwiązanych bezpośrednio z koszmarem pogromu Żydów, dziennikarzy, polityków, artystów pochylających się nad tą tragedią lata i dekady później. Nie do pomyślenia jest sytuacja, w której komuś, kto przeżył getto i powstanie, próbuje się narzucić bardziej widowiskową wersję wydarzeń, w których uczestniczył, a także jakakolwiek próba oceny.

Przede wszystkim jest to jednak opowieść o honorze, walce o godne życie i śmierć, o pozostanie człowiekiem w nieludzkich czasach, o priorytecie, jakim jest ludzkie życie i bezcennym darze-możliwość wydania ostatniego tchnienia jako istota ludzka. O dziwo Zdążyć przed Panem Bogiem opowiada też o pysze czy też współzawodnictwie, zrodzonych z rozczarowania Bogiem, pozwalającym by ludzie czynili innym ludziom takie okropieństwa, a nie zwątpieniu w jego istnienie.

Czytając Zdążyć przed Panem Bogiem, można odnieść wrażenie, że sama autorka, Hanna Krall, długo nie potrafiła zrozumieć swojego rozmówcy i jego stosunku do przeszłości. Chyba nikt, kto nie przeżył tego koszmaru, nie będzie w stanie w pełni tego pojąć. Świadczą o tym niektóre z przytaczanych przez Krall wypowiedzi zachodnich dziennikarzy albo reakcja Londynu na przesyłane z getta informacje i dramatyczne błagania o pomoc.

Krall prawie nie pyta „dlaczego” czy „po co”. Trochę prowadzi Edelmana za rękę, pomagając mu się rozgadać i pilnując, by nie odpłynął zbyt daleko w dygresje. Czasem wyczuwalne jest jej zdziwienie, ale nie ocenia Marka Edelmana, jego postępowania, ani nikogo z występujących w jego opowieści bohaterów. Zdumienie budzi zestawienie przez autorkę wojennej rzeczywistości getta z czasami jej współczesnymi, kiedy to Edelman wciąż ratuje ludzkie życie, jako lekarz podejmując równie odważne i trudne decyzje. Dopiero doczytawszy książkę do końca, czytelnik rozumie, że w ten sposób autorka chciała podkreślić tę niezgodę w relacjach z Bogiem i wynikające z tego sporu dobro.

Zdążyć przed Panem Bogiem, tak niewielka książeczka, skrywa w sobie potworny ciężar i ból. Niezaprzeczalnie była to najważniejsza książka o tematyce Holokaustu. Choć dzisiaj doczekała się wielu równie ważnych konkurentek, wciąż pozostaje tą najgłośniejszą. Jej lektura będzie boleć za każdym razem, ale nigdy nie powinna zniknąć z żadnych książkowych i czytelniczych kanonów.

Wydawnictwo Literackie, 2018


(Visited 170 times, 1 visits today)