Bart van Es

Dziewczynka z wycinanki. Opowieść o wojnie, przetrwaniu i rodzinie

Wszystkie rodziny są nienormalne. Tak pisał Douglas Coupland w zabawnej powieści o tym samym tytule. Każda skrywa też jakiś sekret, o którym nie chce się pamiętać. Czasem nie warto rozpamiętywać tego, co było, wyciągać tajemnic na światło dzienne. Niekiedy jednak takie rozdrapywanie starych ran może być uzdrawiające, choć z pewnością nie jest to łatwe. Są jednak takie historie, które mimo bólu im towarzyszącego, nawet po upływie dziesiątek lat, trzeba opowiedzieć na nowo, ocalić przed zapomnieniem.

Bart van Es decyduje się zgłębić jeden z takich przemilczanych, rodzinnych sekretów. Nawiązuje kontakt z nigdy niewidzianą krewną, przyszywaną siostrą ojca, która w wieku kilku lat trafiła pod dach jego dziadków, gdzie ukrywała się przed zagładą. Chce rozwiązać zagadkę, czemu ta kobieta, niegdyś bliska jego ciotkom, wujkowi i dziadkom, żyje dziś poza nawiasem rodziny. Co sprawiło, że umocniona wspólnymi trudnymi przeżyciami więź, została w którymś momencie zerwana. Z prowadzonych z nią rozmów, wspomnień, starych dokumentów i pamiątek, wyłania się fascynująca i tragiczna historia małej, zagubionej, oderwanej od wszystkiego, co znała, żydowskiej dziewczynki.

Dziewczynka z wycinanki nie jest typową książką o Holokauście czy literaturą obozową. Zdecydowana większość Żydów zamieszkujących Holandię w dniu wybuchu drugiej wojny światowej, nie przeżyła zagłady, nie powróciła w rodzinne strony. Jak sam autor wspomina, natura Holendrów sprawiła, że zbyt łatwo podporządkowali się okupantowi, a co za tym idzie, eksterminacja Żydów przebiegała aż nazbyt sprawnie. W wojennej historii Holandii jest jednak coś wyjątkowego. Coś, co miało też miejsce w innych regionach Europy, ale chyba nie na taką skalę. Obok kolaboracji i cichego przyzwolenia na poczynania okupanta, w Holandii działała świetnie zorganizowana siatka ratująca i ukrywająca żydowskie dzieci, a także niekiedy całe rodziny. Dzięki odwadze i zaangażowaniu tych ludzi, wiele dzieci uniknęło strasznego losu swoich rodziców i krewnych.

Lien, jak i wiele innych holenderskich dzieci pochodzących z żydowskich rodzin, przeżyła jednak ogromną traumę, która zaważyła na całym późniejszym życiu. Nierzadko przeżycia te prowadziły do późniejszej, samobójczej śmierci. Dzieci te nie trafiły do obozów śmierci ani do komór gazowych, ale zostały oderwane od swoich rodzin. Przekazując je na wiele lat pod opiekę obcych ludzi, gdzie musiały udawać kogoś innego, pozbawiono je korzeni, tożsamości, własnego ja. Lien miała szczęście, zamieszkując u dobrych, kochających i opiekuńczych ludzi. Nie zawsze jednak tak było. Zdarzała się przemoc, zmuszanie do ciężkiej pracy, głodzenie, a także molestowanie. Po wojnie dzieci te były odbierane nowym rodzinom, z którymi zdążyły już się zżyć i oddawane krewnym, lub żydowskim rodzinom, które wyraziły chęć zaopiekowania się sierotą. Do tego dochodzi jeszcze świadomość, że najbliżsi zginęli, a samemu się przeżyło.

Dziewczynka z wycinanki, mimo niełatwego tematu, jest napisana lekko, z oczywistym smutkiem, ale też pewną dozą ciepła. Jest to też książka niejednorodna gatunkowo. Literatura historyczna i biograficzna przemieszana jest z reportażem i literaturą obyczajową, dzięki czemu czyta się ją bardziej jak powieść. Van Es podchodzi do tej historii z ogromnym wyczuciem i delikatnością. Zachowuje neutralność w odsłanianiu kolejnych faktów, także takich, które stawiają jego rodzinę w gorszym świetle. Jego podróże śladem wspomnień Lien, nie tylko uzupełniają luki w jej wspomnieniach, dają możliwość zobrazowania sobie usłyszanej historii, ale też skłaniają autora do rozważań nad kondycją współczesnej Europy. Jedyne co budzi zastrzeżenia, to sugestia zamieszczona na ostatnich stronach, jakoby Holokaust i obozy śmierci dotyczyły tylko i wyłącznie Żydów. Ciekawa, ważna, potrzebna i oryginalna książka.

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2021


(Visited 145 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.