Jasmin B. Frelih

Na pół

Ostatnie miesiące i lata przyniosły nam wiele zmian, wywołanych kryzysami na skalę dotąd nie tak często spotykaną. Zmiany trwają i będą zachodzić jeszcze długo. Różni ludzie przedstawiają odmienne wizje przyszłego świata. Czy faktycznie się ziszczą? Czy gdy tylko będzie to możliwe, powrócimy do tego, co jest nam znane? Tak czy inaczej, czas przyszły jest dla nas jedną, wielką niewiadomą, a różne wersje przyszłości, choć przewidzieć jej nie jesteśmy w stanie, brzmią bardzo wiarygodnie.

Bardzo odważny, surrealistyczny obraz świata stworzył Jasmin B. Frelih. Pierwsze co zauważa czytelnik, to niepokojąca zbieżność tej wizji z tym, czego jesteśmy aktualnie światkami. Akcja Na pół rozgrywa się w przyszłości, w Wielkiej Kakofonii, która jest następstwem szaleństwa i, już nie szumu a bolesnego wręcz hałasu informacyjnego dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Wszyscy, bez wyjątku i bez względu na pochodzenie, wykonywany zawód, miejsce zamieszkania czy kondycję psychiczną, jesteśmy jego ofiarami.

Bohaterów w Na pół znajdziemy bez liku, zwłaszcza gdy akcja powieści przenosi się do tego, co pozostało z ojczyzny pisarza, Słowenii. Tam, na uroczystym bankiecie z okazji pięćdziesiątych urodzin Krasa, słoweńskiego ministra wojny, poznajemy ogromną, skonfliktowaną rodzinę z dość skomplikowanymi relacjami i powiązaniami. Tu, na peryferiach przyszłego świata, wydaje się, że jest jeszcze normalnie, choć to tylko pozory.

Evan, reżyser teatralny rezydujący w Japonii, będącej centrum nowego świata. Zagubiony, starzejący się mężczyzna jest mocno uzależniony nie tylko od informacji, a w zasadzie od posiadania dostępu do nich, ale także od nie do końca legalnych środków odurzających. Jest wrakiem człowieka, boleśnie samotnym i pozbawionym celów. Skupia się tylko na zdobywaniu narkotyków, a sztuka, której uprawianie było kiedyś dla niego ważne, jest już jedynie przykrą koniecznością. Zoia to europejska poetka. Wyklęta i znienawidzona na starym kontynencie, przenosi się do resztek dawnej Ameryki. Podobnie jak Evan szaleńczo poszukuje szczęścia, wolności i czegoś prawdziwego. Otoczona przez podobnych sobie ludzi, tkwi uwieziona w złotej klatce.

To wokół tej trójki Jasmin B. Frelih buduje fabułę Na pół. Jej motywem przewodnim jest przemoc i miejsce jednostki w zamkniętym systemie, niedopuszczającym do głosu indywidualizmu. Bohaterowie próbują odpowiedzieć sobie na pytanie o sens życia w takim zniewoleniu. Czy możliwe jest jeszcze człowieczeństwo w bezdusznym świecie, gdzie króluje strach, ostrożność, gdzie każdy zamyka się w bańce własnych potrzeb i przyjemności? Czy bunt ma jeszcze sens, jeśli przejawia się jedynie w bezrefleksyjnym krzyku?

Na pół jest opowieścią przerażającą, w której sztuka, głębsza myśl czy idea są w zaniku. Wielcy myśliciele, artyści, naukowcy to już legendy, a nie żywi ludzie. Trudno jest o tym czytać, także z powodu tego, jak Frelich prowadzi narrację. Jest ona niejednolita i tak jak informacyjny chaos, utrudniająca skupienie się na lekturze. Powieść budzi lęk także z innego powodu. Wyraźne są zbieżności w wizji przyszłości, jaką roztacza przed nami słoweński pisarz, z tym, co sugerują nam inni pisarze, na przykład Pielewin w S.N.U.F.F. Zanik osobowości jednostki stłamszonej przez tę zbiorową i życie w ułudzie raju. W ślad za tym idzie radykalizacja, nie tylko jako odpowiedź na umysłowe zniewolenie, ale narzędzie niewoli. Niestety to już się dzieje.

Wydawnictwo Wyszukane, 2020


(Visited 368 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.