Petra Soukupová

Najlepiej dla wszystkich

Czułość, empatia, zrozumienie, umiejętność słuchania i zauważania prawdziwego człowieka, nie tylko jego zewnętrznej powłoki i obyczajowości, to trudne umiejętności, których spodziewamy się ze strony bliskich nam osób. Jednak im bliżej siebie jesteśmy, tym trudniej o takie właśnie wzajemne traktowanie. Tego właśnie, prawdziwej bliskości, poszukuje Petra Soukupová w swoich bohaterach, ale to niejedyny istotny społeczny problem, poruszany przez czeską pisarkę.

Najlepiej dla wszystkich to opowieść o rodzinie, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach, jak mówi popularne powiedzenie. Eva, Hana i Victor, przedstawiciele trzech pokoleń, tworzą rodzinę, w której pozornie wszystko gra. Sporadyczne odwiedziny z okazji świąt i wakacji, smal talk przy zastawionym stole, uśmiechy i westchnienia ulgi gdy spotkanie dobiega końca i można wrócić do swojego świata. To jedna z tych rodzin, w której więcej dzieli niż łączy, choć nikt nie chce się do tego przyznać.

Hana, ambitna aktorka teatralna, marzy o swojej wielkiej roli i karierze, które są wciąż przed nią. Stara się pogodzić wymagający zawód aktorki z jeszcze bardziej odpowiedzialną rolą samotnej matki. Nie można jej odmówić tego, że się stara jak może, ale różnie jej to wychodzi. Próba połączenia w jedną całość dwóch różnych sposobów na życie, artystycznej wolności, aktywnego życia zawodowego i towarzyskiego, z prowadzeniem domu i wychowywaniem syna to rzecz praktycznie niemożliwa do realizacji. Coś się musi nie udać. Kuleć będzie albo aktorstwo, albo matkowanie. W tym przypadku Hana ma problem z jednym i drugim.

Kobieta otrzymuje jednak upragnioną szansę, trudną, wymagającą maksimum zaangażowania rolę w serialu kryminalnym. Musi na kilka miesięcy poświęcić się całkowicie aktorstwu, a Victora oddać pod opiekę babci Evie. Rozpuszczony i niepewny siebie, pozbawiony tego co w okresie dorastania jest najważniejsze, harmonii, konkretnych zasad, świadomości, że można liczyć na dorosłego, nieważne co by się działo, odpowiednio dozowanych obowiązków i zasad, fundamentu dla procesu dojrzewania, szybko wikła się w konflikty w nowym, obcym dla niego otoczeniu. Źle się dzieje także między nim a babcią, bardzo poukładaną, skrupulatną osobą, której świat zawalił się przed kilkoma miesiącami, gdy zmarł jej mąż. Próbuje poukładać to co pozostało, a pojawienie się w jej domu czupurnego dziesięciolatka, jest dla niej nowością, wyłomem w tym, co udało jej się stworzyć z gruzów poprzedniego życia.

Bohaterowie Soukupováej, choć kochają siebie, nie potrafią tego okazywać. Nie potrafią też zaryzykować i otworzyć się przed sobą, a co za tym idzie, nie potrafią też ze sobą rozmawiać, wyrazić tego, co naprawdę czują, co myślą. Budowanie dobrych relacji w takich warunkach wydaje się niemożliwe, ale w końcu się udaje. Victor poczuje pewny, stabilny grunt, a Eva będzie potrzebowała jego pomocy i wsparcia. Nie jest to jednak proza obyczajowa, która kończy się happy endem. Jak to w życiu bywa, rodzina Evy i Hany nie będzie żyć długo i szczęśliwie. Między matką i córką, oraz Haną i jej bratem, wciąż dochodzi do tarć praktycznie do samego końca, odbierając im szansę na cieszenie się sobą nawzajem.

Soukupová porusza jeszcze jeden istotny problem. W osobie Hany skupiają się wszystkie bolączki współczesnego świata. Pogoń za sukcesem w imię wszystkiego, obłędne poszukiwanie mitycznej wolności, absurdalne roszczenie sobie praw do posiadania wszystkiego, nie mniej idiotyczny przymus realizowania siebie, bycia idealnym i szczęśliwym, stawianie na pierwszym planie swoich potrzeb, a do tego wszystkiego płytkość i bezrefleksyjność. Te ostatnie cechy przejawiają się w Hanie, chociażby w momencie, gdy gardzi zainteresowaniem porządnego mężczyzny, tylko dlatego, że nosi sztruksy. Dokładnie widzimy, do czego taka postawa życiowa prowadzi, ale, powtórzę się, jak to w życiu bywa, Hanie nie wiele do zrozumienia dają lekcje, jakie otrzymuje od losu.

Evę, Hanę i Victora obserwujemy przez prawie rok. Petra Soukupová oddaje głos bohaterom, opowiadając tę historię z punktu widzenia babki, matki i wnuka. Trudno jest jednocześnie być starszą panią, młodą, ambitną kobietą i kilkuletnim, zagubionym chłopcem, ale autorce ta sztuka udaje się wspaniale. Ma ona tę niezwykłą zdolność wchodzenia w głowy swoich postaci, opisywania ich myśli i przeżyć, i jest w tym bardzo autentyczna, wiarygodna. Wszystko w tej powieści, poczynając od pierwszej sceny z praniem, przez sprzeczki Evy i Hany, drobną kraksę samochodową spowodowaną przez Evę, na opłakanym w skutkach romansie Hany, mogłoby wydarzyć się obok nas.

Soukupová pisze o rzeczach trudnych, chorobach, śmierci, braku zrozumienia, maskach zakładanych przed najbliższymi, o nieprzepracowanych stratach i nieprzedyskutowanych problemach, a przede wszystkim o tym, jak niszczymy życie naszych dzieci, ale czyta się to lekko, z przyjemnością. Po lekturze Najlepiej dla wszystkich nie odczuwa się zmęczenia, towarzyszącego często współczesnej literaturze obyczajowej. Brak tu tego zadęcia i zadufania, przekonania o tym, że moja, to jest narratora, autora, historia jest ważniejsza, bardziej tragiczna i skomplikowana od innych, skupiania się tylko na własnym ogródku i niedostrzegania niczego poza nim. U Soukupovej bohaterowie drugiego i trzeciego planu są równie prawdziwi i wiele wnoszą do tej historii. Najlepiej dla wszystkich to świetnie napisana, smakowita powieść, w której każdy bez trudu odnajdzie siebie.

Afera, 2019

 


(Visited 126 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.