Niedzielny deser #6

Cóż można robić w niedziele popołudnie, podczas epidemii, gdy pogoda nie zachęca do nawet krótkiego spaceru? Gdy publiczne media tradycyjne się skończyły? Bo to już jest faktem. Przerzucanie się informacyjną propagandą, kolejnymi, coraz smutniejszymi doniesieniami o postępującej epidemii i kryzysie, serwowanie głupawych filmów, programów i seriale. Takie są dziś media. Nie ma co w nich oglądać. Pozostają nam książki. One nigdy nie zawodzą. Gdy jednak będziemy potrzebować jakiejś odmiany, odpoczynku lub czasu na przetrawienie właśnie skończonej lektury, polecam dobrą muzykę.

Dziś chciałbym zaproponować do przesłuchania cztery płyty. Na pierwszy ogień idzie album o wdzięcznym tytule One Week in Rio. Tak odległe podróże, jak ta do Rio, długo jeszcze pozostaną dla nas niedostępne. Tym większą przyjemność sprawi muzyczna wycieczka, jaką oferuje nam gitarowy duet Adama Wocha i Roberta Guzika. Panowie grają razem od 2011 roku. Błyskawicznie, bo zaledwie w trzy lata, wspięli się na sam szczyt. Zagrali koncert w nowojorskiej Carnegie Hall. Tym samym dołączyli do grona najlepszych gitarzystów klasycznych na świecie.

Ich muzyka faktycznie brzmi, jak gdybyśmy słuchali kameralnego koncertu gdzieś w słonecznym Rio. Pobrzmiewające na płycie nuty przywodzą też na myśl nieco bliższe rejony, Portugalię i jej najcenniejszy narodowy skarb, Fado. Ma się wrażenie, że gitary Wocha i Roberta mówią do nas, opowiadając przeróżne historie. Jest delikatnie, spokojnie, wręcz nostalgicznie, ale także romantycznie, namiętnie. Bardzo klimatycznie.

Na płycie znajdziemy między innymi nową wersję Historii Tanga Astor Piazzolla. W utworze tym muzykom towarzyszy skrzypaczka Roksana Kwaśnikowska. Siedmioczęściową tytułową suitę, specjalnie dla Adama i Roberta, skomponował Sergio Assada, członek innego słynnego duetu gitarowego, Assad Brothers.

Drugą propozycją na niedzielny relaks jest ep-ka Roll Down Te Hill. Jeden z ciekawszych polskich zespołów nurtu avant pop, a także najbardziej tajemnicza z rodzimych formacji muzycznych (do dziś nie wiemy, jak się nazywają, kim są, jak wyglądają), Bokka powróciła z niesamowitym, choć zdecydowanie zbyt krótkim materiałem. Ep-kę otwiera Bang Bang Nancy Sinatry, w całkowicie odświeżonej, nowoczesnej aranżacji, która w niczym nie przypomina tego klasyka, wciąż pozostając świetnym utworem. Na Roll Down the Hill usłyszymy jeszcze nowe wersje kawałków Joy Division, Radiohead i odświeżone piosenki Bokki. Jak to bywa z ep-kami, jest krótka, ledwie dwadzieścia minut, ale tyle w niej muzycznej przestrzeni, że można wziąć kilka głębokich oddechów i totalnie odpłynąć.

 

Highlight, najnowsze wydawnictwo Skalpela, czyli Marcina Cichego i Igora Pudło, to prawdziwa kosmiczna podróż. Panowie malują całe galaktyki, gwiezdne szlaki i odległe, nieznane planety pełne zaskakujących form życia. Cichy i Pudło bardzo lubią eksperymentować z brzmieniem, o czym można było przekonać się na poprzednich krążkach. Nowy album jest zdecydowanie inny. Mniej tu cięć, więcej płynności. Chłopcy trochę oddalają się od jazzu. Dryfują w kierunku elektro jazzu bardziej niż na dotychczasowych wydawnictwach. Wciąż są jednak na tyle charakterystyczni, że nie można ich pomylić z nikim innym. Spośród dziesięciu utworów na krążku, na szczególną uwagę zasługują Escape oraz Pull Closser i otwierający album Blow.

 

 

Czwartą i ostatnią propozycją jest nowy krążek zespołu Little Dragon zatytułowany New Me, Same Us. Jest to grupa tworząca muzykę na pograniczu elektroniki i synth popu. To, co wyróżnia Little Dragon spośród podobnych zespołów, to wokalistka Yukimi Nagano, która swoim niezwykłym głosem dodaje egzotyki do brzmienia małego smoka. Album rozpoczyna rytmiczny kawałek Hold One, ale całość płyty jest zdecydowanie spokojniejsza, bardziej stonowana niż dotychczasowe nagrania. Sprzyja wyciszeniu, ale też zaskakuje, zwłaszcza w delikatnym, zmysłowym i intymnym Another Lover, w którym można się rozpłynąć. Tym utworem rozpoczyna się właściwa część albumu, faktycznie nowa w brzmieniu, i jednocześnie bliska wcześniejszym płytom.

 

 


(Visited 214 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.