Ahava Selja

Rzeczy, które spadają z nieba

Jak to jest być dzieckiem? Jako dorośli zazwyczaj już tego nie pamiętamy. Stąd często biorą się problemy w relacjach z podopiecznymi, zwłaszcza gdy niektórzy za bardzo oddalają się od swojego dziecięcego ja. Mali ludzie na swój sposób przeżywają to samo co my. Rozmyślają o poważnych sprawach i próbują zrozumieć świat. Radzą sobie z trudnymi sytuacjami, niekiedy nawet lepiej od nas, często martwiąc się o swoich dorosłych opiekunów, rodziców.

Ahava Selja rozpoczyna tę niewielkich rozmiarów książeczkę właśnie od rozmyślań pewnej małej dziewczynki o imieniu Saara. Bohaterka ma nad wiek rozwinięte życie wewnętrzne i jest dość uduchowiona. W tragicznych i absurdalnych okolicznościach traci matkę i trochę także ojca, który zapada się w rozpacz graniczącą z szaleństwem. Musi radzić sobie ze stratą, tak jak potrafi. Dużo rozmyśla, na przykład nad znaczeniem słów „czas leczy rany”, i wieloma innymi sprawami, które jej ojca bardzo by zaniepokoiły, gdyby o nich wiedział. Dla tego mała milczy, i jak wiele innych dzieciaków w trudnych sytuacjach, na pytanie „o czym myślisz?”, odpowiada „o niczym”.

Choć śmierć matki i depresja ojca nie należą do wesołych tematów, to początek książki, gdy Saara właśnie duma nad tym i owym, próbując poukładać sobie to i owo, jest dość optymistyczna. Dziewczynka, mimo nieco przyspieszonego dojrzewania pozostaje wciąż dzieckiem. Opisy jej zabaw, bujnej wyobraźni czy wydarzeń sprzed nieszczęsnego wypadku niosą ze sobą sporą dawkę ciepła. Podszytego smutkiem i nostalgią, ale jednak ciepła. Znajdziemy tu także kilka bardzo trafnych spostrzeżeń dotyczących życia jako takiego.

Zgrabnie prowadzona narracja nagle się jednak urywa. Autorka przenosi nas w zupełnie inne miejsce, do nowych bohaterów, praktycznie niemających związku z już poznanymi, Saarą, jej ojcem i ciotką Anu. Ta część jest też zdecydowanie różna pod względem klimatu i sposobu opowiadania. W większości to korespondencja między Anu a pewnym pechowym mężczyzną kilkakrotnie rażonym piorunem. Wciąż pozostaje jednak ciekawą, przykuwającą uwagę czytelnika prozą. Czekamy, co wyniknie z tej korespondencyjnej znajomości. Niestety Ahava Selja  i tu robi nam psikusa, gwałtownie kończąc dobrze zapowiadający się nowy wątek.

I tu już zaczyna dziać się coś bardzo niefajnego. Prosta, na swój sposób urocza proza zmienia się w coś niestrawnego i niepotrzebnie udziwnionego. Akcja kolejnych dwóch części rozgrywa się jakiś czas po śmierci matki Saary. Dziewczynka jest już nastolatką, a ojciec ma nową, dużo młodszą żonę, która spodziewa się dziecka. Kobieta ma ewidentne problemy ze sobą, zapewne wynikające z problematycznej ciąży. Selja serwuje nam kilka wymęczonych kawałków o zalewającej kobietę morskiej wodzie. Fiksacja bohaterki wynikająca z faktu, jakoby nosiła pod sercem … syrenę.

Im bliżej końca powieści, tym robi się coraz dziwniej. Saara zaczyna widzieć ducha swojej mamy, który próbuje zrobić jej krzywdę nożyczkami, co bardzo to trąci Gaimanem i jego Koraliną, a ze ściany wyrasta jabłonka. I wreszcie finał całej opowieści, z którego właściwie nic nie wynika.

Fajne, intrygujące otwarcie powieści, ale bardzo słabe, rozczarowujące rozwinięcie. Autorce zabrakło pomysłów na ciekawe poprowadzenie tej historii. Zdecydowanie też pogubiła się w tym, co chciała przekazać czytelnikom. Jedna z tych powieści, które aspirują do bycia wielkimi, a okazują się być jedynie barwną, nieco szokującą fasadą, przysłaniającą pustkę i nijakość.

Grupa Wydawnicza Relacja, 2021


(Visited 240 times, 1 visits today)

2 osoby skomentowały “„Rzeczy, które spadają z nieba” Ahava Selja – recenzja

  1. Stu procentowa zgoda. Zaczyna się intrygująco, pisane jest to świetnie; temat żałoby ciekawie pokazany. Potem druga część i myślę WTF? Trzecia wraca do tematu, ale nie jest już tak dobra jak pierwsza. I potem człowiek siedzi i na siłę stara się to wszystko zebrać do kupy, powiązać z tytułem. Dojść do sedna tej powieści. Niestety nie mogę powiedzieć, żeby mi się to udało. Jedna z dwóch słabych książek czytanych w tym roku.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.