Wojciech Bonowicz

Tischner. Biografia

Czytając biografię Tischnera, a potem siadając przed komputerem, by napisać jej recenzję, odczuwałem wielką tremę. Józef Tischner, ksiądz, katecheta, filozof, uczony, był też zwykłym człowiekiem, wielką osobistością. Prawdopodobnie zżymałby się na tę osobistość, ale jest to określenie jak najbardziej zasłużone i prawdziwe. Jego wielkość, wciąż trwa, mimo prób jej umniejszenia. Gdy jeszcze żył, ja, najpierw jako dzieciak, potem zafiksowany na życiu towarzyskim nastolatek i student, nie zwracałem uwagi na jego działalność. Dziś bardzo chciałbym znaleźć się pod ochronnym płaszczem jego słów, choć wydaje mi się, że przez moją małość, nie miałbym śmiałości zbliżyć się do niego. Stałbym tylko gdzieś z tyłu, chłonąc pokarm dla duszy.

Śmierć profesora była wielką stratą dla nauki, humanistyki i filozofii. Przede wszystkim jednak stratą dla nas, ludzi. Zarówno w znaczeniu globalnym, jak i osobistym. W tych trudnych czasach pozostaje nam jedynie kontynuować dzieło księdza Tischnera. Najlepiej poprzez obcowanie ze spuścizną myśliciela, lekturę jego licznych książek i artykułów. Punktem wyjścia może być biografia niezwykłego duchownego, napisana przez Wojciecha Bonowicza.

Autor pochyla się nad życiem i twórczością księdza, przyglądając się mu z godną podziwu wnikliwością. Ponad sześćset stron, blisko dziewięćset przypisów i obszerna bibliografia, oprócz wszelkich innych dowodów, przemawiają za tym, że bohater książki daleki był od przeciętności. Wyraźna jest też sympatia i czułość, jaką Bonowicz darzył kapelana Związku Podhalan. Nie ma natomiast w książce prawie w ogóle samego autora, co wcale nie jest normą, jeśli chodzi o biografistykę.

Jest więc to najczystszy i obiektywny obraz księdza Tischnera, człowieka głęboko uduchowionego, erudyty, rozmiłowanego w kulturze, ze szczególnym naciskiem na literaturę i góralską ludowość, filozofa, myśliciela, ale też zwyczajnie ludzkiego. Bonowicz stara się też przedstawić zmieniający się na przestrzeni lat światopogląd Tischnera, jego zainteresowania i myśl filozoficzną oraz ewolucję jako katechety i księdza. Siłą rzeczy, przy tak szerokich horyzontach i otwarciu na świat, jest to tylko dość ogólny zarys całego intelektualnego dorobku Józefa Tischnera. Jednak już tylko to wystarcza, by czytelnia zmusić do myślenia, innego spojrzenia na siebie, bliźniego i otaczający go świat. Może to przysporzyć wiele trudności, jeśli studiowane przez księdza profesora nurty filozoficzne są nam obce.

Bardzo szczegółowo jest natomiast przedstawiona epoka, w której przyszło księdzu Tischnerowi pracować i głosić Słowo Boże. Czasy smutne, okrutne, czasy bezwzględnej walki z wolnością człowieka i z Kościołem, walki, która toczy się do dziś, także wewnątrz tej instytucji. To również czasy wielkich idei i autorytetów, których tak nam dzisiaj brakuje. Jan Paweł II, Halina Poświatowska, Leszek Kołakowski, Roman Ingarden to tylko kilka spośród wielkich postaci dwudziestego wieku, których Tischner podziwiał, z którymi współpracował i z którymi się przyjaźnił.

Na kartach książki obecne są także postacie, które dziś nie istnieją w świadomości przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka, a kiedyś były na ustach wszystkich. Na przykład Józef Kuraś, żołnierz Wojska Polskiego i Armii Krajowej, oficer Batalionów Chłopskich i Urzędu Bezpieczeństwa, partyzant na Podhalu w czasie II wojny światowej, pod koniec życia, działając pod pseudonimem Ogień, był jednym z dowódców oddziałów podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego. Oskarżony o zbrodnie przeciwko cywilom, był jednym z tych, których Tischner starał się bronić, co wywołało kontrowersje wokół jego osoby.

Co ksiądz Tischner powiedziałby dzisiaj? Jakie stanowisko zająłby w stosunku do bieżących wydarzeń? Tego nie wiemy, a wszelkie domysły i przypuszczenia są nie na miejscu. Pewne jest jednak to, że Józik był mentorem, a może też i przyjacielem, o jakim wielu z nas marzy w skrytości. Pewne jest też to, że jest nam dziś potrzebny nie mniej niż kiedyś, a także to, że takich książek, jak Tischner Biografia, również nam potrzeba. Oby powstawało ich więcej.

Znak, 2020


(Visited 362 times, 1 visits today)

3 osoby skomentowały “„Tischner. Biografia” Wojciech Bonowicz – recenzja

  1. Mam poprzednie wydanie, nie wiem czy coś autor zmienił?
    Zawsze, gdy jestem na Podhalu to odwiedzam grób księdza w Łopusznej, polecam również muzeum, kościół i dwór Tetmajerów:)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.