Krzysztof Umiński

Trzy tłumaczki

W Trzech tłumaczkach Umiński składa hołd, wyrazy uwielbienia, szacunku i wdzięczności wyjątkowym kobietom. Miłośniczkom literatury, niezłomnym czytelniczkom, bojowniczkom, przez dekady walczącym o to, by polski czytelnik mógł przeczytać najwartościowsze dzieła literackie świata zachodniego. Niestrudzone tłumaczki, poświęcające swój prywatny czas i resztki zdrowia dla dobra literatury i sztuki.

Bohaterkami książki są panie Guze, Skibniewska i Przedpełska-Trzeciakowska, ale faktycznie głównym bohaterem tej biograficznej próby jest rynek wydawniczy w powojennej Polsce. Uwaga autora zatacza szerokie kręgi, czemu trudno się dziwić, gdy muzami swojego książkowego debiutu uczynił pierwsze damy polskiej sztuki translatorskiej. Kobiety, które miały zaszczyt wprowadzić na salony wielką, światową literaturę. Zaszczyt, ale też ogromną odpowiedzialność. Poznały osobiście bądź korespondencyjnie literackich mistrzów, jak Camus czy Tolkien. Siłą rzeczy więc opowieść o nich musiała czasem zejść z głównego traktu.

 

Na tych bocznych ścieżkach spotykamy znakomitości. Camusa, odsądzanego od czci i wiary za słowa krytyki wobec ówczesnych propagatorów nowoczesnej filozofii. Miłosza, również pogardzanego za krytykę paryskiej emigracji. Tolkiena zżymającego się na niektóre przekłady Władcy Pierścieni i zachwyconego Panią Skibniewską. Wielu innych tłumaczy, wydawców, literaturoznawców i tolkienologów. Czytamy też o recepcji literatury obcej w komunistycznym, uciskanym kraju nad Odrą. O interpretacji trylogii Tolkiena, zaczytywanej przez internowanych w stanie wojennym. O tym jak Pan Darcy przemówił nieco archaiczną polszczyzną, albo o powiązaniach krasnoludów z powieścią Noce i Dnie Marii Dąbrowskiej.

 

Wspomniałem już, że Trzy tłumaczki są jedynie próbą biografii. Zawód tłumacza, jego wkład w upowszechnianie czytelnictwa, był i wciąż jest niedoceniany. Z upływem lat, ślady działalności tłumaczy znikają szybciej niż w przypadku innych artystów. Pozostają wspomnienia przyjaciół i krewnych, współpracowników, notatki, korespondencja, dzienniki, do których często trudno dotrzeć. W przypadku Pani Skibniewskiej takich materiałów źródłowych pozostało jeszcze mniej.

 

Tym samym Umiński, chcąc nie chcąc, musiał ze swoich bohaterek uczynić centrum opowieści o wydawniczych bojach, porażkach i sukcesach, niełatwym życiu literatów w kraju i na obczyźnie, a także o życiu prywatnym tłumaczek. Część poświęcona Joannie Guze w dużej mierze składa się z fragmentów jej osobistej korespondencji. Wyselekcjonowanych przez autora, ale i tak często omawiających rzeczy dalekie od jej pracy jako tłumaczki.

 

Dzieje rynku wydawniczego w Polsce w drugiej połowie minionego wieku, to również tylko cząstka, naskórek, spod którego miejscami prześwituje skóra właściwa. Historia książki i wydawnictw po 1945 roku, to temat równie obszerny jak historia polityczna tego okresu, kształtująca przecież rynek wydawniczy i nierozerwalnie z nim połączona. Tak jak niekwestionowane królowe przekładu zasługują na odrębne biografie, tak i rynek książki z powodzeniem mógłby zająć kilka opasłych tomów.

 

To wszystko nie wpływa jednak na jakość książki. Trzy tłumaczki są fenomenalną lekturą. Opowieścią o pasji czytania i pisania, miłości do literatury, która z pisarzy czyni prawdziwych herosów, a tłumaczy literatury obcej wreszcie stawi obok nich na piedestale. Dzięki niej zmienia się sposób, w jaki przeciętny czytelnik postrzega pracę tłumacza. To zajmująca mieszanka różnych gatunków literackich, biografii, literatury epistolarnej, reportażu, eseju i własnych, autorskich wspomnień. Tych ostatnich, osobistych wtrętów Krzysztofa Umińskiego, początkowo wydaje się zbyt dużo. Z czasem, gdy orientujemy się, dokąd zmierza i jaką formę przybiera ta historia, wyczekujemy tych fragmentów życia autora, które doprowadziły go do tego właśnie punktu i napisania Trzech tłumaczek, jednej z tych książek, które kończy się czytać z żalem i od razu chciałoby się zacząć od nowa.

 

Marginesy, 2022


(Visited 188 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.