Zmobilizowani księgarze

Z Michaliną Czekańską z księgarni Tajne Komplety rozmawiałem o sytuacji księgarni w czasie epidemii. O tym, co zmieniło się w ich pracy i funkcjonowaniu księgarni oraz jak widzą swoją przyszłość. Księgarnio-kawiarnię Tajne Komplety znajdziecie na wrocławskim Rynku (Przejście Garncarskie 2) oraz w Kinie Nowe Horyzonty (Kazimierza wielkiego 19a-21). Księgarnia bierze udział w akcji #książkanatelefon.

Oczytany Facet: Jak wygląda dzisiaj, w czasach pandemii, Wasz dzień pracy?

Michalina Czekańska: Dziwnie! Księgarnia była zamknięta od 13 marca do 20 kwietnia. Aby zachować ciągłość dochodów, w tym czasie realizowaliśmy tylko zamówienia wysyłkowe. Część ekipy bezpośrednio z Tajnych, część z tzw. homeoffice’a. Nie było (i wciąż nie jest) to łatwe, bo tak naprawdę całe dnie spędzaliśmy przy komputerze lub biegając do paczkomatów, obsługując naszych klientów i starając się wzmóc naszą działalność w mediach społecznościowych czy prowadząc aukcję książek Olgi Tokarczuk. Aktualnie księgarnia jest otwarta, ale pracujemy w tzw. trybie pandemicznym. Jesteśmy otwarci krócej: od poniedziałku do soboty w godz. 12-18. Opracowaliśmy regulamin zakupów, tj. prosimy klientów o używanie maseczek i płynu dezynfekcyjnego. Kawę robimy tylko na wynos. W księgarni może jednocześnie przebywać maksymalnie 8 osób, każda do 30 minut. Płacimy wyłącznie kartą. Poza tym wciąż do odwołania jest zamknięta nasza druga księgarnia w kinie Nowe Horyzonty.

OF: Jak bardzo księgarnia ucierpiała przez pandemię?

MCz: Materialnie: dość znacznie, ale dopiero za kilka miesięcy będziemy w stanie stwierdzić jak bardzo. Na razie skupiamy się na działaniach, które mają na celu przeżycie i są próbą spłaszczenia krzywej prowadzącej do ewentualnego upadku. ; ) Dzięki wspaniałym klientom, którzy wciąż zamawiają u nas książki, patrzymy nieco bardziej optymistycznie na naszą przyszłość, niż to miało miejsce jeszcze kilka tygodni temu. Dla wszystkich to był cios, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Ten drugi też nam mocno doskwiera, bo na razie nie możemy być dawnymi Tajnymi. Przecież nie o sprzedaż książek tylko tu chodzi. Nasza księgarnia to mały dom kultury, w którym organizowaliśmy wiele wydarzeń kulturalnych, społecznych, warsztatów czy koncertów. Kontakt z klientem to wspólne picie kawy, rozmowy o życiu, partyjki szachowe, drzemki na wygodnych futonach. Kiedy do tego wrócimy? To bardzo smutne, ale nie wiemy. Na razie zza pleksy, uzbrojeni w rękawiczki i maseczki możemy jedynie zamienić kilka słów z klientami. Umówmy się: to nie jest kwintesencja bycia księgarzem. No chyba, że jest, ale jeszcze o tym nie wiemy. Oby nie!

OF: Co obecnie najlepiej się sprzedaje?

MCz: W zasadzie to samo, co do tej pory, widzimy jednak wzrost zainteresowania klasyką. Uruchomiliśmy też ciekawą Tajną A(u)kcję, na której licytujemy 100 różnych tytułów książek Olgi Tokarczuk z jej specjalnymi autografami na czas kwarantanny. Jesteśmy bardzo wdzięczni naszej noblistce za te dedykacje, bo dzięki nim aukcje bardzo mocno się rozkręciły!

OF: Połowa z tych książek już chyba się sprzedała. Nie wszyscy może wiedzą jednak gdzie i jak można wziąć udział w takiej aukcji?

MCz: Zapraszamy do śledzenia wydarzenia „A(u)kcja: książki Olgi Tokarczuk z autografem dla Tajnych Kompletów” na naszym facebook’u. Tam można znaleźć wszelkie wytyczne.

OF: Czy akcja Książka Na Telefon przynosi pozytywne skutki?

MCz: Akcja jest bardzo ciekawa i dobrze wpisuje się w te dziwne czasy, kiedy zakup stacjonarny jest mocno utrudniony. Wzięliśmy w niej oczywiście udział, mamy też informacje, że świetnie działa w innych księgarniach. U nas przeplata się ona z dotychczasowym sposobem zamawiania, tzn. przez internet lub telefon. Zmieniło się jedynie to, że teraz paczki wysyłamy w paczkomatach, no i uruchomiliśmy wrocławską instytucję Tajnego Kuriera (jesteśmy u klienta szybciej, niż zdąży pomyśleć „naleśnik z jagodami” ;)).

OF: Ja już wiem, jak działa Tajny Kurier, i nie zawaham się skorzystać z tej usługi, ale z pewnością nie wszyscy czytelnicy już o tym słyszeli.

MCz: Część ekipy obu Tajnych księgarń i przeniosła się na  dwa kółka. Klient zamawia książki, po czym opłaca zamówienie. Zamiast opcji Paczkomat wybiera dostawę Tajnym Kurierem. W tytule przelewu dodaje dopisek TAJNY KURIER, przesyła nam potwierdzenie przelewu oraz dane: adres i telefon kontaktowy.

OF: Czujecie, że macie wsparcie ze strony Państwa?

MCz: Złożyliśmy wszelkie możliwe wnioski, które mogą wesprzeć nasze księgarnie i fundację. Na razie czekamy na efekty.

OF: Czy według Was, branża wydawniczo-księgarska przetrwa kryzys wywołany epidemią?

MCz: Bardzo byśmy chcieli! Wydaje nam się, że jest jeszcze za wcześnie, żeby cokolwiek prorokować. Pewne jest jedno: tak źle po 1989 r. – jak dziś-jeszcze nie było.

OF: To bardzo smutne. Śledzicie co w Waszej branży dzieje się w innych krajach? Jak na tym tle wypada Polska?

MCz: Niestety nie mamy na to czasu.

OF: Czego Wam, jako księgarzom, najbardziej brakuje podczas kwarantanny?

MCz: Oprócz pieniędzy? (żarcik). Przybijania piątek, czasu na czytanie książek, gwaru Nowych Horyzontów, podróży pociągiem do pracy.

OF: A klienci dawali znać, że brakuje im Was, odwiedzin w księgarni?

fot. Marcelina Pawłowska

MCz: Zdecydowanie tak, dostawaliśmy wiele słów wsparcia i wyrazów tęsknoty!

OF: Nie boicie się, że podczas luzowania ograniczeń, spragnieni jakiejkolwiek aktywności publicznej ludzie zwalą się do Was tłumnie?

MCz: Troszkę się baliśmy, dlatego opracowaliśmy regulamin, o którym wspomniałam wcześniej. Na razie wszyscy chyba są trochę wystraszeni i prawdopodobnie nie ruszą tłumnie do takich miejsc jak księgarnie. Jesteśmy otwarci od kilku dni, klientów jest wielu, ale kolejek przed księgarnią, póki co nie widać. Czekamy na rozwój sytuacji.

OF: Co z Waszymi wydarzeniami towarzyszącymi? Rezygnuje z nich w tym roku, czy przenosicie je do internetu?

MCz: Niestety szereg projektów, które zaplanowaliśmy na wiosnę i wczesne lato (m.in. drugi festiwal kameralnych księgarń „Wrocławiu, marsz do księgarni!”) musimy przełożyć na jesień. Na razie i tak nie wiemy, czy będą mogły się odbyć w zwyczajnej formie-to będzie zależało od sytuacji epidemicznej. Jesteśmy gotowi przenieść się z działaniami do internetu, jeśli zajdzie taka konieczność.

OF: W wielu firmach ta sytuacja wymusiła nietypowe podejście do dotychczas wykonywanej pracy, oferty dla klientów. Pojawiły się nowe rozwiązania, pomysły, które w części na pewno wejdą już na stałe do oferty i usług. Czy Epidemia przyniosła takie zmiany również w Waszej działalności?

MCz: To, co na razie udało nam się zrobić to po prostu przenieść działalność w dużej mierze do internetu. Tajne jednak u swojego zarania nie były pomyślane jako miejsce działające w wirtualnej rzeczywistości, więc trudno nam się pogodzić z faktem, że nie wiadomo do kiedy i czy w ogóle będziemy jeszcze mogli pracować jak dotychczas. Oczywiście myślimy nad nowymi możliwościami rozwoju on-line, ale wszystko jest w fazie opracowywania i na razie nie wiemy, co zmieni się na stałe, a co będzie tylko chwilowym działaniem w internecie. Warto przy tym pamiętać, że obie księgarnie to tylko część, choć niezwykle ważna, działalności naszej Fundacji im. Tymoteusza Karpowicza, a tych projektów oprócz księgarń mamy wiele (działalność wydawnicza, festiwalowa, edukacyjna). Obecna sytuacja spowodowała pełną mobilizację na rzecz ratowania naszych księgarń kosztem pozostałych działań. Mamy nadzieję, że wkrótce wszystko wróci do normy.

Zdjęcia pochodzą ze strony Tajnych Kompletów na Facebooku (https://www.facebook.com/ksiegarniatajnekomplety/)

(Visited 323 times, 1 visits today)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.